Highwood Partners twierdzi, że zapowiedzi Polsatu dotyczące wprowadzenia przedstawiciela do rady nadzorczej Elektrimu świadczą o porozumieniu z innymi akcjonariuszami. Szkoda, że przy okazji popełnił szkolny błąd przy wyliczeniach. Nieoficjalnie mówi się też, że Amerykanie dążą do przejęcia Elektrimu Telekomunikacja.
Highwood Partners nie ustaje w dążeniach do zablokowania dzisiejszych obrad akcjonariuszy Elektrimu. Podczas zgromadzenia ma zostać wybrana nowa rada nadzorcza.
Amerykański fundusz skierował do Polsatu, spółki TCF i BRE Banku prośbę o udzielenie informacji, czy wymienione firmy, łącznie lub osobno, są podmiotem dominującym wobec Elektrimu. Pytanie to ma związek z niedawną wypowiedzią, jakiej udzielił „PB” Zygmunt Solorz, właściciel Polsatu. Zapowiedział on wówczas, że z racji posiadanego pakietu akcji będzie chciał wprowadzić swojego przedstawiciela do rady nadzorczej.
— Słowa te są niezbitym dowodem, że Polsat Media działa w porozumieniu z co najmniej jednym z pozostałych akcjonariuszy Elektrimu — twierdzi Highwood.
— To bzdura — odpowiada krótko Zygmunt Solorz.
Ewentualny brak odpowiedzi na zapytanie funduszu może też być podstawą do późniejszego zaskarżenia uchwał.
Polsat zarejestrował na NWZA 7,99 mln akcji stanowiących 9,54 proc. kapitału i 13,2 proc. głosów. Highwood twierdzi, że to zbyt mały pakiet, aby wejść do RN. Potrzebna jest więc współpraca z innym akcjonariuszem.
Problem w tym, że Amerykanie popełnili szkolny, wręcz kompromitujący błąd. Przy obliczaniu liczby akcji potrzebnych do wprowadzenia jednego członka do rady nadzorczej wzięli pod uwagę ogólną liczbę akcji holdingu (około 83 mln sztuk), a nie liczbę akcji zarejestrowanych na zgromadzenie. Polsat dysponując prawie 8 mln akcji ma nawet za dużo papierów potrzebnych przy głosowaniu. Biorąc pod uwagę frekwencję, wystarczyłby bowiem pakiet 6,7 mln walorów.
Decydujący wpływ na przebieg NWZA może mieć też ewentualna decyzja sądu w sprawie wcześniejszego wniosku Highwooda. Do wczoraj jej nie było.
Jeśli sąd stanie po stronie Amerykanów, to m.in. Polsat straci prawo głosu. Amerykanie domagają się ogłoszenia wezwania na wszystkie akcje po cenie ostatniej transakcji — 9 zł za akcję. Notowania giełdowe spółki oscylują poniżej 3 zł.
Polskie spółki wielokrotnie odrzuciły oskarżenia o współpracy. Nie podzieliła ich Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, która wcześniej przeprowadziła — bez efektu — własne postępowanie w tej sprawie.
Rynek zastanawia się, dlaczego Highwood tak bardzo chce zablokować plany Polsatu.
Odpowiedź może okazać się bardzo prosta. Ze źródeł zbliżonych do spółki dowiedzieliśmy się, że obligatariusze złożyli wczoraj obecnemu zarządowi holdingu propozycję odkupu 49 proc. Elektrimu Telekomunikacja. Wierzyciele mieli zaproponować zamianę obligacji na papiery ET. Do szczegółów oferty nie udało się nam dotrzeć. Spółka odmówiła komentarza w tej sprawie.