Historia w Aliorze może się powtórzyć

opublikowano: 18-10-2018, 22:00

W zarządzie banku nie ma szefa od ryzyka, a główny akcjonariusz wprowadza na posadę p.o. prezesa ryzykownego kandydata

Jedną z największych słabości PiS jest krótka ławka ze specami od gospodarki. O ile jednak w przypadku większości spółek skarbu państwa na prezesa można nominować osobę bez żadnego doświadczenia biznesowego, to w przypadku banku sprawa nie jest taka prosta, bo kandydat na to stanowisko musi spełnić restrykcyjne wymogi nadzoru finansowego. Przekonał się o tym Michał Chyczewski, niedoszły prezes Alior Banku, który długo czekał na zgodę Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) na objęcie stanowiska, aż w końcu zrezygnował. Teraz PZU, główny akcjonariusz, po raz drugi postanowił przetestować stałość procedur kwalifikacyjnych w KNF.

Krzysztof Bachta, p.o. prezesa Alior Banku (z prawej), trafił do PZU za
czasów Andrzeja Klesyka, ale utrzymał się po zmianie zarządu i został doceniony
przez Pawła Surówkę, obecnego szefa ubezpieczeniowej spółki.
Zobacz więcej

WYCHOWANEK PZU:

Krzysztof Bachta, p.o. prezesa Alior Banku (z prawej), trafił do PZU za czasów Andrzeja Klesyka, ale utrzymał się po zmianie zarządu i został doceniony przez Pawła Surówkę, obecnego szefa ubezpieczeniowej spółki. Fot. Marek Wiśniewski

Zobacz także

Menedżerowie bez doświadczenia

Niespełna miesiąc temu napisaliśmy o przymiarkach do odwołania Katarzyny Sułkowskiej z funkcji prezesa Alior Banku. Z rynku docierały pogłoski, że stanie się to po zamknięciu sprawy z Ruchem, w której bank i pani prezes byli kluczowymi graczami. Mijały dni i nic się nie działo. Jeszcze we wtorek nic nie zapowiadało kadrowej rewolucji. Dzień później, w środę, pojawiły się pierwsze sygnały, że przygotowywana jest zmiana na stanowisku prezesa. Wieczorem portal pb.pl jako pierwszy poinformował o dymisji Katarzyny Sułkowskiej i powołaniu nowego p.o.

Sytuacja w banku jest o tyle szczególna, że zarząd od dawna jest niekompletny. Brakuje w nim kluczowej osoby — odpowiedzialnej za zarządzanie ryzykiem. To jeden z dwóch menedżerów, który musi uzyskać zgodę na objęcie stanowiska, co poprzedzone jest procedura kwalifikacyjną i egzaminem przed KNF. Drugim jest prezes banku. Po dymisji Katarzyny Sułkowskiej w kierownictwie Aliora nie ma ani jednej osoby dającej, wymaganą prawem, rękojmię stabilnego i odpowiedzialnego zarządzania bankiem, potwierdzoną przez nadzór. To bodaj pierwszy taki przypadek w historii bankowości w Polsce. Wcześniej zdarzało się, jak np. w PKO BP, przy wymianie całego zarządu, że nominaci dopiero ubiegali się o potrzebne zgody komisji, ale cały zarząd był już obsadzony. W Aliorze wakat na stanowisku szefa ryzyka jest od wielu miesięcy.

— W obliczu ogłoszonych przez Alior Bank zmian dokonanych w zarządzie banku skutkujących na obecną chwilę brakiem obecności w zarządzie prezesa zarządu dysponującego zgodą KNF na objęcie stanowiska oraz członka zarządu odpowiedzialnego za zarządzanie ryzykiem, będziemy wyjaśniali z bankiem zaistniałą sytuację — stwierdza Jacek Barszczewski, szef komunikacji KNF.

Warto przypomnieć, że za daleko mniejsze przewiny Abris Capital został w 2013 r. zmuszony do sprzedaży FM Banku, gdyż jako akcjonariusz nie dawał rękojmi stabilnego zarządzania bankiem. Wtedy poszło o brak konsultacji w sprawie kandydatury na prezesa banku. Był nim Sławomir Lachowski, co do którego kompetencji na rynku większych kontrowersji raczej nie ma. Mimo to KNF miesiącami zwlekał z udzieleniem mu zgody na objęcie stanowiska.

Twardy orzech dla KNF

Ciekawie zapowiada się przebieg procesu kwalifikacyjnego dla p.o. prezesa Alior Banku przed urzędnikami KNF. Krzysztof Bachta, który przejmuje schedę po Katarzynie Sułkowskiej, jest dobrze wykształconym menedżerem, z dyplomem SGH i prawa na Uniwersytecie Warszawskim, doświadczeniem zdobywamy w takich firmach jak EY i BCG. W 2010 r. przeszedł do PZU, ściągnięty do firmy przez prezesa Andrzeja Klesyka (też byłego pracownika BCG) .

— To było cudowne dziecko prezesa Klesyka, młody, rzutki, bystry — mówi osoba związana z ubezpieczycielem.

W PZU Krzysztof Bachta został szefem strategii. Utrzymał się w spółce po wyborach i zmianie zarządu. W oficjalnej notce biograficznej rozesłanej przez Aliora czytamy, że to „menedżer z wieloletnim doświadczeniem w sektorze finansowym, który odpowiadał za nadzór biznesowy nad segmentem bankowym w Grupie PZU oraz transakcje fuzji i przejęć”. Fakty są jednak takie, że p.o. prezesa nigdy nie pracował w banku, ani nie sprawował kierowniczej funkcji, co jest wymagane od kandydatów na to stanowisko.

— Mamy powtórkę z przypadku Michała Chyczewskiego, który nie legitymował się odpowiednim przygotowaniem menedżerskim, aczkolwiek w życiorysie miał niedługi epizod pracy w banku na kierowniczym stanowisku. KNF będzie miała twardy orzech do zgryzienia — mówi jeden z analityków bankowych.

Nie wiadomo, kto wymyślił kandydaturę Krzysztofa Bachty. Być może oprócz dobrego wykształcenia i ścieżki zawodowej, znaczenie miał fakt, że studiował na SGH razem z Michałem Krupińskim, prezesem Pekao. Nasi rozmówcy twierdzą, że nominację w Aliorze trudno rozpatrywać jako element rywalizacji o wpływy między frakcjami „Ziobrystów”, do której zaliczany jest prezes Pekao oraz stronnikami premiera Mateusza Morawieckiego.

— Paweł Surówka, prezes PZU, stara się zachowywać neutralność wobec obydwu stron i trudno wyobrazić sobie, żeby zdecydował się zagrać przeciwko którejś z nich — mówi jeden z naszych rozmówców.

Prezent na 10 urodziny

W tym miesiącu Alior obchodzi 10. rocznicę powstania, ostatni okres jest wyjątkowo niestabilny. W ciągu niespełna półtora roku bank ma już czwartego szefa. Początkowo wydawało się, że Alior nie stanie się przedmiotem politycznego łupu. Katarzyna Sułkowska należy do wąskiej grupy, która 10 lat temu zakładała bank, nie ma powiązań politycznych i dawała gwarancję ciągłości organizacyjnej Aliora. Po jej odejściu w zarządzie przeważają osoby, które z tym bankiem związane są od niedawna.

Krzysztofa Bachta, p.o. prezesa, czeka teraz bardzo trudne zadanie, bo staje na czele instytucji o specyficznej kulturze organizacyjnej i korporacyjnej. Alior zawsze różnił się od innych banków bezpośrednim sposobem zarządzania i komunikacji wprowadzonej przez charyzmatycznego założyciela Wojciecha Sobieraja. Udało mu się utrzymać ducha start-upu i fintechu w instytucji, która w 10 lat urosła do ponad 70 mld zł sumy bilansowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Historia w Aliorze może się powtórzyć