Historyczne wyniki to słaba podpowiedź

Bernard Waszczyk Open Finance
opublikowano: 15-11-2012, 00:00

Komentarz do rynku funduszy

Tym, co odgrywa największą rolę w procesie wyboru funduszu, są wyniki osiągane w przeszłości. Z historycznymi stopami zwrotu wszelkich instrumentów inwestycyjnych jest jednak ten sam problem — nie ma gwarancji ich powtarzalności. Nie inaczej jest w przypadku funduszy. Żeby się o tym przekonać, wystarczy porównać wyniki funduszy w różnych, następujących po sobie okresach.

Wzięliśmy pod lupę fundusze polskich akcji uniwersalne. Porównanie przeprowadziliśmy z punktu widzenia hipotetycznego inwestora, który przed trzema laty postanowił kupić jednostki uczestnictwa kilku funduszy należących do wspomnianej kategorii. Postanowił, że zainwestuje w trzy, które w okresie poprzednich pięciu lat (październik 2004 —październik 2009) miały najwyższe stopy zwrotu. Były to: Legg Mason Akcji (+77,8 proc.), Arka Akcji

Dotychczasowe wyniki funduszu w niewielkim stopniu rzutują na jego potencjalne przyszłe dokonania. Warto o tym pamiętać i nie przykładać do historycznych stóp zwrotu funduszy zbyt dużej wagi.

W kolejnych trzech latach, czyli do końca października 2012, Legg Mason Akcji zarobił 9 proc., co dało mu czwarte miejsce w grupie. Na tle osiągnięć pozostałych funduszy z tej kategorii można uznać ten wynik za dobry, najwyższa w tym czasie stopa zwrotu, wypracowana przez Aviva Investors Polskich Akcji, wyniosła 15 proc.

Dwa pozostałe — Skarbiec Akcja i Arka Akcji — straciły po odpowiednio 3,3 i 7,1 proc., przy średniej w grupie na poziomie 2,8 proc. Z podium spadły więc daleko do drugiej dziesiątki. Średni zysk, jaki zanotowałby hipotetyczny inwestor, zakładając, że podzielił inwestycję po równo między trzy fundusze będące liderami trzy lata wcześniej, wyniósłby minus 0,5 proc. Podobne przetasowania zachodzą w każdej grupie funduszy, bez względu na kategorię aktywów.

Może biblijne „ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” nie do końca oddaje zmiany zachodzące w tabelach prezentujących wyniki funduszy, łatwo jednak się zorientować, że dotychczasowe wyniki funduszu w niewielkim stopniu rzutują na przyszłe dokonania. Warto o tym pamiętać i nie przykładać do historycznych stóp zwrotu funduszy zbyt dużej wagi, co oczywiście nie oznacza, żeby w ogóle się nimi nie interesować. Na uwagę zasługują z pewnością wszelkie rankingi funduszy, które oceniają regularność wyników.

Na bardziej zaawansowanych i dociekliwych inwestorów czeka też wiele wskaźników (m.in. beta, tracking terror, information ratio czy wskaźniki Jensena, Sharpe’a i Treynora), które pomagają ocenić skalę ryzyka ponoszonego przez zarządzającego funduszem w odniesieniu do wypracowanego przez niego zysku. Pomimo wielu zalet wskaźniki te również nie są wolne od wad, a ich interpretacja potrafi nie być jednoznaczna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bernard Waszczyk Open Finance

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu