To był historyczny wieczór dla Hiszpanii. Piłkarze trenera Vicente del Bosque zdobyli pierwszy w dziejach swojego kraju Puchar Świata.
Mecz przejdzie do historii także jako jeden z najbrutalniejszych finałów. Piłkarze Holandii zobaczyli aż dziewięć żółtych kartek, Hiszpanie cztery. Negatywnym bohaterem był główny sędzia Howard Webb, który pozwalał piłkarzom na brzydką, wypełnioną faulami grę.
Po 90 minutach było bez goli, przyszedł czas na dogrywki. W 118 minucie meczu, tuż przed ostatnim gwizdkiem fantastyczne podanie wykorzystał Andres Iniesta. Największym bohaterem jest jednak chyba bramkarz Iker Casillas, który dokonywał w bramce Hiszpanów cudów. To on jako kapitan zespołu, pierwszy podniósł upragniony Puchar Świata.
Nad przegranymi Holendrami nadal wisi klątwa, przegrali już trzeci finał mundialu. Hiszpania zdobyła już drugie trofeum w ciągu dwóch lat. W 2008 roku piłkarze tego kraju sięgnęli po mistrzostwo Europy.
Puchar pokona kryzys
Na wygranie piłkarskiego Pucharu Świata w niedzielnym finale liczyli hiszpańscy politycy i ekonomiści, bo przemielona przez kryzys gospodarka potrzebowała pozytywnego bodźca jak nigdy.
- Hiszpania będzie miała ogromną kampanię reklamową za darmo. Cały świat mówi teraz o Hiszpanii - przekonuje Antonio Martin z IE Business School w Madrycie.
Dobra reklama jest teraz bardzo potrzebna krajowi rządzonemu przez socjalistycznego premiera Jose Luisa Zapatero. Bezrobocie w Hiszpanii osiągnęło już 19,9 proc. (w Holandii to zaledwie 4,3 proc.), kraj paraliżują kolejne strajki, a międzynarodowi eksperci od kilku miesięcy widzą w pełnym słońca kraju następną Grecję, czyli kolejnego pogrążonego ekonomicznie giganta, w którego będzie trzeba wpompować miliardy euro z unijnej kasy.
- Zdobycie Pucharu Świata może podwyższyć pewność siebie i optymizm, które mogą z kolei trochę wesprzeć konsumpcję - przekonuje Jose Maria Romero z Equipo Económico, madryckiej firmy konsultingowej. - To ważniejsze od gospodarki, ziemniaków, oliwy z oliwek i strajków pracowniczych - dodaje Eduardo Lorenzo Conde, emerytowany robotnik z Madrytu.
Choć wszyscy ekonomiści przyznają, że Hiszpanię ze szponów kryzysu wyrwać mogą jedynie drastyczne reformy, to zdobycie po raz pierwszy w historii mistrzostwa świata w uwielbianej przez społeczeństwo piłce nożnej, może okazać się pozytywnym impulsem dla narodu.
Teraz czas zabawy... Później trzeba przełożyć mistrzostwo na PKB.
Hiszpania mistrzem świata!
Reprezentacja Hiszpanii pokonała w wielkim mundialowym finale Holandię 1:0 i dostała impuls, który miał pokonać kryzys gospodarczy. Na razie jednak czas na zabawę.
