Rozwiązania podatkowe nazwano „prawem Beckhama”, bo to angielski piłkarz skorzystał na nich jako jeden z pierwszych, kiedy przechodził do Realu Madryt. Pozwalały one na płacenie podatków w Hiszpanii jedynie od dochodów osiąganych z hiszpańskich źródeł i aktywów. Dla zagranicznych piłkarzy grających w hiszpańskiej lidze oznaczało to obciążenie minimalną stawką podatkową, wynoszącą 24 proc. Hiszpański dziennik ABC zwracał uwagę, że największe gwiazdy Realu Madryt, tzw. galácticos, płacą taki sam podatek jak „mileurista”, czyli Hiszpan zarabiający tylko 1000 EUR miesięcznie. Reforma podatków, likwidująca „prawo Beckhama” spowoduje, że gwiazdy hiszpańskiego futbolu będą płaciły taki sam 45-procentowy podatek od dochodów jak każdy Hiszpan, który zarabia powyżej 60 tys. EUR rocznie.
