Chcemy pomóc polskim firmom — tę deklarację można usłyszeć nie tylko z ust przedstawicieli polskiego rządu, ale również innych krajów. Ci ostatni — w przeciwieństwie do Ministerstwa Rozwoju skoncentrowanego na eksporterach — mają ofertę i dla inwestorów, i dla importerów. W tym roku z kampanią rusza ambasada Hiszpanii.

— W ramach agencji ICEX Sourcing poszukujemy na świecie firm zainteresowanych produktami i technologiami z Hiszpanii. Mamy kilkanaście sektorów, w których nasze spółki są światowymi liderami, w tym IT, gry video, cyfrowa gospodarka i edukacja, elektronika, cyberbezpieczeństwo, zarządzanie odpadami, nanotechnologia, wyposażenie laboratoriów, smart city, koleje, prace inżynieryjne, e-zdrowie lub energia odnawialna — wymienia Pablo Conde, radca ds. ekonomicznych i handlowych ambasady Hiszpanii. Dla firm, które chcą zainwestować większe kwoty w hiszpańskie produkty i technologie, są specjalne programy finansowania.
— Polski przedsiębiorca, który kupuje np. wyposażenie fabryki od hiszpańskiego producenta, może skorzystać z kredytu oferowanego przez CESCE, hiszpańskiego odpowiednika KUKE, lub z bezpośredniej pożyczki z naszego Ministerstwa
Gospodarki, które tylko w tym roku ma na ten cel 500 mln EUR. O ile w ubiegłym roku polskie firmy większość inwestycji finansowały z obligacji, teraz dywersyfikacja portfela kredytowego może im się przydać — zachęca Pablo Conde. Radca liczy, że w tym roku w ramach programu ICEX Sourcing uda się zachęcić do importu lub zakupu hiszpańskich technologii 15-20 polskich firm. Gorzej z ich inwestycjami w Hiszpanii.
— Polskie firmy częściej inwestują na wschodzie. Takich projektów z Polski spodziewam się w tym roku jednego lub dwóch. Invest in Spain, odpowiednik Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, chętnie podpowie, czy lepiej założyć joint venture, kupić spółkę czy zrealizować inwestycję typu greenfield, znajdzie partnera i przedstawi atuty konkretnych regionów — mówi radca handlowy ambasady Hiszpanii. Twierdzi, że jego kraj to brama do krajów Afryki Północnej i Ameryki Południowej, w których hiszpańskie spółki działają od kilkudziesięciu lat, a chronią je umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania i o ochronie inwestycji. Hiszpania to 44 mln konsumentów, a licząc z krajami Europy, Afryki Północnej i Ameryki Południowej — miliard potencjalnych odbiorców. Po trzech kwartałach 2015 r. obroty handlowe między Polską a Hiszpanią urosły do 8,4 mld EUR z 6,6 mld EUR w tym samym okresie 2014 r. — podaje GUS. W Polsce działa ponad 700 hiszpańskich spółek.