Holding wzorem Grupy

Zmiana szyldu, dużo gotówki i inwestorzy branżowi wspierani przez podmiot finansowy. Plan ratunkowy dla KHW jest taki sam jak dla PGG.

Wygląda na to, że Ministerstwo Energii planuje uratować Katowicki Holding Węglowy, stosując plan podobny do tego, który zastosowało przy ratowaniu Kompanii Węglowej. Po pierwsze — zmiana nazwy. KW przeistoczyła się w Polską Grupę Górniczą, a KHW przyjmie nazwę Polskiego Holdingu Węglowego. Dotychczas ta nazwa miała charakter roboczy, ale wczoraj Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, przedstawił ją jako nazwę oficjalną. Po drugie — dużo gotówki. PGG ma dostać w ratach 2,4 mld zł, a PHW — dużo mniej, bo 700 mln zł. Ta pierwsza firma prowadzi jednak aż 11 kopalni (choć w lipcu część z nich zespolono), ta druga cztery (choć może do nich dołączyć kopalnia Bobrek-Piekary, należąca do Węglokoksu Kraj). Pierwotnie do PHW miało trafić mniej gotówki, bo 300-500 mln zł, ale sytuacja się pogorszyła. Po trzecie — inwestorów branżowych w PHW wesprze prawdopodobnie podmiot finansowy, podobnie jak to było w PGG. W PGG udziały objęły grupy PGE, Energa i PGNiG, a wsparł je FIPP, czyli jeden z funduszy zarządzanych przez państwowy Polski Fundusz Rozwoju. W PHW zaangażować się ma energetyczna Enea oraz Węglokoks oraz „trzeci inwestor”, który wyłoży 200 mln zł, ale którego nazwy Grzegorz Tobiszowski nie chciał wczoraj podać. — To spółka należąca do skarbu państwa — mówił wczoraj Grzegorz Tobiszowski, cytowany przez PAP.

— Jeszcze tydzień temu analizy obejmowały zaangażowanie do tego Towarzystwa Finansowego Silesia — mówi jeden z wysokich menedżerów z państwowej stajni.

Menedżer podkreśla, że dla ministerstwa ważne jest, by połowę pieniędzy wyłożyła Enea, która — jako spółka giełdowa — uchodzi za podmiot prywatny. Tak się stanie (Enea wyłoży 350 mln zł), co powinno uchronić skarb przed ewentualnymi uwagami związanymi z pomocą publiczną. TF Silesia jest bowiem podmiotem kontrolowanym w 100 proc. przez skarb państwa, podobnie jak Węglokoks. Sama zmiana nazwy i wlanie do PHW gotówki nie uchronią firmy przed dalszymi kłopotami. Konieczna będzie restrukturyzacja, zakładająca — jak w PGG — łączenie kopalni i program dobrowolnych górniczych odpraw i urlopów. Potrzebna będzie też restrukturyzacja zadłużenia. Grzegorz Tobiszowski wskazał przy tym, że to w dużej mierze te same instytucje (poza jednym bankiem), które finansują PGG. ME zamierza im zaproponować przesunięcie terminu wykupu obligacji z 2018 r. na 2020 lub 2021 r. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu