Holenderski transatlantyk ss. Rotterdam wpłynął w poniedziałek do gdańskiego portu. Przejdzie on tam remont, w trakcie którego przerobiony zostanie na centrum hotelowo-szkoleniowe. Budzi to zaniepokojenie ekologów, gdyż statek w swojej konstrukcji zawiera wiele elementów z azbestem.
Podczas remontu będą one wymieniane. Prace obejmować będą m.in. modyfikację systemów przeciwpożarowych, wentylacyjnych.
"Na całym statku jest około 180 ton azbestu, przewidujemy, że w czasie remontu, pewna jego część, około 100 ton zostanie ze statku usunięta. Ewentualne zanieczyszczenia azbestem, na innych materiałach usuwanych z jednostki, będą likwidowane dzięki specjalnej aparaturze, która pozwala na 100 procentowe usunięcie azbestowych zanieczyszczeń" powiedział podczas konferencji prasowej przedstawiciel armatora statku Rob Haagens.
Przedstawiciele strony holenderskiej przyznają, że usunięty azbest będzie transportowany i przechowywany na terenie naszego kraju przez polską firmę, która posiada niezbędne pozwolenia. Podkreślają, że przy remontach, wszelkie niebezpieczne zanieczyszczenia przechowywane są na terenie kraju, gdzie przeprowadzane są prace.
Haagens dodał, że o wyborze Polski, jako miejscu remontu statku zadecydowały m.in. względy finansowe. Prace rozpocząć się mają w drugiej połowie marca i potrwać 10 - 11 miesięcy.
Jednostka została zwodowana w Rotterdamie w 1958 roku, pływała na linii z Holandii do Ameryki Północnej, została wycofana ze służby pod koniec lat 90-tych. Na statek mogło wejść około 1400 pasażerów, jego długość to ponad 220 metrów, a szerokość prawie 30 m, transatlantyk ma 13 pokładów.