Holenderskie porządki w Rochstar Events

opublikowano: 11-04-2016, 22:00

Znany producent telewizyjny w biznesie eventowym wciąż ma długi, ale nie ma już wspólnika. Lada miesiąc chce wrócić do gry o wielkie imprezy.

Cóż za ironia losu: strona internetowa Rochstar Events, spółki kontrolowanej przez Rinke’ego Rooijensa — króla telewizyjnych show — wciąż ma zakładkę pozwalającą kupować bilety na imprezy organizowane przez Rochstar Events. Użytkowników przekierowuje jednak na sprzedaż biletów na tegoroczny Orange Festival, ten sam, który pociągnął Rochstar w stronę upadłości, a obecnie jest organizowany przez Alter Art — wieloletniego konkurenta spółki Rinke’ego Rooijensa. Gdyby nie komunikat na witrynie Rochstara, dotyczący nagłych zmian kadrowych w spółce, wydawać by się mogło, że ta cichutko dogorywa. W branży jednak o Rochstar Events wciąż jest głośno.

GŁÓD I OCZEKIWANIE:
GŁÓD I OCZEKIWANIE:
Rinke Rooijens pożyczył Rochstar Events niemal 7 mln zł. Dług odebrał, przejmując m.in. akcje dotychczasowego wspólnika. Reszcie dłużników firma ma zaproponować nowe rozdanie, w którym spłaci choć ułamek wierzytelności.
Marek Wiśniewski

Rozstanie na zastaw

— Nie komentuję — mówią zgodnie Rinke Rooijens i Sławomir Nowaczewski, wieloletni wspólnicy i partnerzy biznesowi. Niestety nie we wszystkich kwestiach są równie zgodni — rynkowy duet to już przeszłość. Jak dowiedział się „PB”, w lutym Rinke Rooijens zrobił pierwszy krok i jako największy wierzyciel spółki (pożyczył Rochstar Events niemal 7 mln zł), mającej łącznie 20 mln zł długu, objął zastaw na połowie akcji Rochstar Events należących do jego wspólnika. Następnie Holender przejął akcje należące do Sławomira Nowaczewskiego.

— Tak, obecnie jedynym akcjonariuszem Rochstar Events jest pan Rinke Rooijens. Akcje zostały przejęte przez drugiego akcjonariusza w wyniku rozliczeń zaległych zobowiązań — przyznaje Artur Karaś, jedyny członek zarządu spółki.

Rozdźwięk między udziałowcami doprowadził do tego, że pozbawiony akcji Sławomir Nowaczewski z dnia na dzień zrezygnował z zarządzania spółką, będącą w trakcie negocjowania układu z wierzycielami.

— Było to dla nas zaskoczenie, bo w firmie toczy się restrukturyzacja, w którą zaangażowany był także były członek zarządu. Muszę się jednak zgodzić, że dotychczasowa formuła współpracy się wyczerpała i jesteśmy gotowi na zmiany. Potrzebne są nowa energia i nowe pomysły w tak konkurencyjnej, ale też dynamicznej branży — twierdzi Artur Karaś.

Taniec z układem

Wobec odejścia Sławomira Nowaczewskiego i kilku osób z zespołu układ i sens istnienia Rochstar Events stanęły pod znakiem zapytania. Informatorzy „PB” twierdzą jednak, że Rinke Rooijens, znany m.in. z produkcji „Tańca z gwiazdami”, postanowił obronić dobre imię marki Rochstar i już bez wspólnika naprawić nadszarpnięte relacje z rynkiem.

— Holender jest zdeterminowany, żeby dopiąć układ z wierzycielami. Jeśli wyczyści spółkę z brudów i dowiezie obietnice z układu, będzie miał otwarte drzwi na rynek. Oczywiście będzie musiał znaleźć nową, doświadczoną ekipę — twierdzi nasz rozmówca. Obecnie Rochstar operacyjnie jest niemal w bezruchu — odium spółki w upadłości odstrasza kontrahentów w branży, w której opóźnienie o 10 minut może oznaczać klapę przedsięwzięcia wartego miliony. Po stracie Orange Festivalu do największych tegorocznych projektów spółki jest należy majowa, branżowa gala Polskiej Rady Biznesu.

— W ciągu kilku tygodni do sądu trafi opracowana i zweryfikowana przez nadzorcę sądowego lista wierzycieli, co jest kolejnym ważnym krokiem na drodze do zawarcia układu w postępowaniu upadłościowym. Po jej zatwierdzeniu przez sąd następnym milowym krokiem będzie wyznaczenie terminu i głosowanie za układem. Po pierwszej turze negocjacji jesteśmy dobrej myśli — mówi Artur Karaś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane