Hossa inna niż wszystkie

Rekordowo słaby wzrost gospodarczy stał się znakiem firmowym wchodzącej w dziesiąty rok hossy na giełdzie nowojorskiej.

Wraz z poniedziałkową sesją główny indeks giełdy nowojorskiej S&P500 wchodzi w dziesiąty rok hossy (oczywiście pod warunkiem, że jej szczyt nie jest już za inwestorami). Tę rocznicę do zbadania, czym obecna hossa różni się od wcześniejszych, wykorzystał David Rosenberg, główny ekonomista i strateg towarzystwa inwestycyjnego Gluskin Sheff & Associates. Z jego obliczeń wynika, że pod względem średnich rocznych stóp zwrotuz indeksu S&P500 hossa mieści się w normie, jaką ustanowiły powojenne rynki byka.

Od początku hossy przeciętnie co roku wskaźnik zyskiwał 17,3 proc., czyli nieco powyżej średniej z ośmiu wcześniejszych rynków byka, począwszy od tego rozpoczętego w 1949 r. To, co w obecnej hossie jest niecodzienne to fakt, że towarzyszący jej wzrost gospodarczy jest najsłabszy. Realna dynamika amerykańskiego PKB od 10 marca 2009 r., czyli dnia początku hossy, wynosiła średnio zaledwie 2,1 proc. rocznie. Tym samym była prawie dwukrotnie niższa niż średnio notowana w czasie ośmiu wcześniejszych powojennych rynków byka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Hossa inna niż wszystkie