Hossy i bessy wieszcza Słowackiego

Arkadiusz F. Pluty
opublikowano: 28-11-2014, 10:56

Nie z pisania, ale z umiejętnej gry na giełdzie utrzymywał się Juliusz Słowacki. Intratnie zainwestowane pieniądze sprawiły, że jako bodaj jedyny z narodowych wieszczów nie cierpiał na problemy finansowe.

Fakt, że nasz wieszcz narodowy Juliusz Słowacki były wytrawnym graczem giełdowym zaskakuje wielu z nas. Na lekcjach szkolnych był przedstawiany jako polski poeta romantyk i wieczny emigrant tułający się po Europie, który z powodu choroby zmarł przedwcześnie. Obraz spekulanta giełdowego nie za bardzo przystaje do tej wizji. Ale czy na pewno? Czy spekulując na giełdzie nie trzeba być takim wizjonerem-poetą? Moim zdaniem tak. Oczywiście trzeba jeszcze umieć obracać pieniędzmi i wiedzieć kiedy zejść na ziemię. Ten warunek też został spełniony przez naszego wieszcza.

Juliusz Słowacki w przedstawieniu najbardziej znanym polskim czytelnikom.
Zobacz więcej

Juliusz Słowacki w przedstawieniu najbardziej znanym polskim czytelnikom. Władysław Barwicki, Wikipedia

Okazuje się, że nasz wieszcz był stażystą-aplikantem w Rządowej Komisji Przychodów i Skarbu w Warszawie. Według statutu Rządowej Komisji aplikanci mieli obowiązek śledzić i opisywać dzienne kursy „papierów rządowych, wszelkich innych, a także kursy pieniądza”. Potem chwalił się, że jako aplikant zdobył „biegłość w sprawach finansowych”. Na emigracji był też kasjerem Klubu Polskiego a potem został członkiem jego rady gospodarczej. Doradzał także w interesach rodzinie i znajomym. Jednemu z nich mówił, że niekorzystna jest lokata większej kwoty w nieruchomości, bo „to niepewne w warunkach krajowych”. Lepiej je „zabezpieczyć w papierach wartościowych i to na Giełdzie Paryskiej, bo tu zysk większy i pewniejszy i większa łatwość zrealizowania w dniu jednym”. Także był twardym negocjatorem i zawsze porównywał ceny, koszty i dochody. W zakładach wydawniczych starał się optymalizować koszty wydruku swojej twórczości i aktywnie angażował się w kolportaż i marketing swojej poezji. Także koszty utrzymania na obczyźnie trzymał w ryzach i niepotrzebnie nie szastał pieniędzmi.

Jak widać Słowacki zawsze doceniał znaczenie pieniądza, może dzięki domieszce krwi ormiańskiej ze strony matki? Inni powiedzieliby, że urodził się pod znakiem pracowitej panny pod „materialną” czwórką. W każdym razie nawet na śmierć był przygotowany i w testamencie dokładnie rozdysponował swoim majątkiem, tak aby nie było potem żadnych sporów i waśni rodzinnych.

Wracając jednak do kariery giełdowej w papiery wartościowe zaczął inwestować jeszcze zanim osiadł na stałe w Paryżu. Pierwsze 2,5 tysiąca dukatów na operacje finansowe dała mu matka. Sama także inwestowała pieniądze zapisane w testamencie przez ojca Słowackiego w obligacje austriackie lub rosyjskie. Najlepsze jego inwestycje to zakup akcji Towarzystwa Budowy Żelaznej Kolei Lyońskiej. Zakupił w cenie po 95 franków a po kilku latach warte były 221 franków za akcje. Posiadał także akcje „Port Rouen” oraz akcje banku Caisse Gouin („Bilety Lafitte”). Inwestował także w obligacje, m.in. w obligacje Kasy Dyskontowej w Paryżu i banku Rothschilda. Z prowadzonych przez niego rachunków wynika że w 1848 roku dysponował kwotą ponad 23000 franków. Ta kwota równała się blisko jego 10-letnim wydatkom na życie! Niestety wybuchła Wiosna Ludów i akcje spadły ale kryzys trwał tylko kilka miesięcy i tuż przed śmiercią w 1849 roku poeta pisał, że odrobił straty giełdowe i nie potrzebuje kolejnej raty z pieniędzy spadkowych po ojcu.

Z całej tej historii giełdowej naszego wieszcza nasunęła mi się analogia do dzisiejszej sytuacji na polskiej giełdzie. Obecnie też mamy taką Wiosnę ludów na Ukrainie (notabene Słowacki urodził się na terenie dzisiejszej Ukrainy w Krzemieńcu) i korektę na parkiecie. Może więc należy wzorem naszego bohatera uzbroić się w cierpliwość i czekać. Druga możliwość to poszukać okazji inwestycyjnych za granicą, jak to robią na coraz większą skalę nasze fundusze inwestycyjne i emerytalne.

Materiał pochodzi ze strony ABC inwestowania Arkadiusza F. Pluty

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Arkadiusz F. Pluty

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu