Hot spoty, czyli sieć w eterze, a dane w niebezpieczeństwie

Piotr Szmielew
06-10-2008, 00:00

Praktycznie każdy sprzedawany obecnie laptop otwiera przed użytkownikiem świat hot spotów, a przed operatorem rynek.

edną z metod bezprzewodowego dostępu do internetu są tzw. hot spoty.

— Hot spot jest miejscem publicznym, w którym można skorzystać z publicznego dostępu do internetu — najczęściej bezpłatnie, chociaż zdarza się też, że należy wnieść opłatę —mówi Mariusz Piaseczny z firmy D-Link.

Dostęp do hotspotów umożliwia technologia Wi-Fi. Według danych firmy Gfk Polonia, praktycznie każdy nowo sprzedawany laptop zapewnia dostęp do tego typu sieci.

Najczęściej z internetem można się łączyć w kawiarniach, restauracjach i tym podobnych miejscach. Zwykle dostęp do sieci zapewniają urządzenia o częstotliwości 2,4 GHz.

— Do kawiarni i innych tego typu miejsc mogą wystarczyć urządzenia używane również w domu, w cenie około 200 zł — zaznacza Mariusz Piaseczny.

Gdzie i dlaczego

Podstawowym kryterium decydującym o lokalizacji punktu dostępowego w konkretnym miejscu jest liczba potencjalnych użytkowników. Decyduje ona bowiem o opłacalności takiej inwestycji.

— Staramy się lokalizować nasze hot spoty w miejscach, w których będą najbardziej przydatne i chętnie wykorzystywane — potwierdza Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP, operatora sieci Orange.

— Sieć jest na bieżąco dostosowywana do profilu ruchu oraz potrzeb klientów. Staramy się rozwijać ją w tych miejscach, w których jest zapotrzebowanie na dostęp — dodaje Katarzyna Kusiak z firmy Polkomtel, operatora sieci Plus.

Każdy pojedynczy punkt dostępowy zapewnia określony zasięg.

Jedno urządzenie umożliwia nam pokrycie siecią w promieniu od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów, zależnie od ścian, przeszkód, a także innych sieci w zasięgu.

Do jednego urządzenia może naraz podłączyć się kilkudziesięciu użytkowników, komfort pracy uzależniony będzie od łącza internetowego podłączonego do punktu dostępowego.

— Liczba hot spotów rośnie proporcjonalnie do zainteresowania usługami tego typu. W przypadku naszej sieci — o kilka procent rocznie — mówi Wojciech Jabczyński.

Po co to wszystko

A dlaczego właściwie operatorzy rozwijają swoje sieci hotspotów?

Wojciech Jabczyński zwraca uwagę, że rozwój usług bezprzewodowego dostępu do internetu jest jednym z priorytetów sieci Orange. Ocenia on, że zainteresowanie usługami mobilnymi będzie rosło, podobnie jak sprzedaż mobilnego sprzętu komputerowego.

Z kolei Katarzyna Kusiak z Polkomtela zwraca uwagę, że mobilny dostęp do internetu to element strategii budowania kompleksowego dostępu do usług telekomunikacyjnych.

Z kolei Andrzej Ochocki, dyrektor działu usług szerokopasmowych w PTC tłumaczy, że jego firma stara się doprowadzić do sytuacji, w której klient nie będzie musiał się martwić z jakiej technologii w danym miejscu korzysta, bo sieć automatycznie połączy go z internetem w najszybszy możliwy sposób.

Hot spot w domu?

Oczywiście w domu można również używać technologii Wi-Fi, aby postawić sobie "prywatny hotspot", czyli tzw. WLAN (Wireless Local Access Network)

— Zrobić sieć bezprzewodową jest łatwo. Jednakże bardzo ważną sprawą jest zastosowanie chociażby minimalnej liczby zabezpieczeń, aby uniemożliwić niechcianym osobom dostęp do przesyłanych przez nas informacji. Podstawowym zabezpieczeniem jest wyłączenie nadawania identyfikatora sieci. Utrudni to połączenie się z siecią osobom niepowołanym — tłumaczy Tomasz Arabski, administrator sieci "Pulsu Biznesu".

Jak popularna jest sieć bezprzewodowa w domu można w pewien sposób ocenić na podstawie liczby liveboksów z WiFi, oferowanych przez TP.

— Według danych na koniec II kwartału 2008 r. z liveboxa korzystało 441 tys. użytkowników — mówi Wojciech Jabczyński. l

Komentarz: Publiczne sieci nie są bezpieczne

Michał Iwan

F-Secure Corporation

Użytkownicy podróżujący z komputerami przenośnymi wykorzystują najczęściej każdą okazję, aby podłączyć się do publicznych, niezabezpieczonych sieci bezprzewodowych. Niestety, tylko niewielki odsetek z nich zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie to ze sobą niesie. Fałszywe hot spoty są obecnie jedną z najczęściej stosowanych przez hakerów metod ataku, który ma na celu pozyskiwanie osobistych i poufnych informacji dotyczących np. haseł do systemów bankowych czy numerów kart kredytowych.

Mechanizm ataku nie jest specjalnie skomplikowany, haker tworzy —przy wykorzystaniu ogólnie dostępnych urządzeń bezprzewodowych —otwartą sieć, umieszcza ją w miejscu, w którym może znajdować się wiele osób posiadających komputery przenośne (dobrym przykładem są tu różnego rodzaju targi czy konferencje), a następnie czeka na osoby które próbują się zalogować. Po zalogowaniu dochodzi do próby wgrania na atakowany komputer złośliwego oprogramowania. Laptopy jako maszyny, które znajdują się z racji swojego przeznaczenia często poza siecią firmową, mogą nie mieć najnowszych szczepionek i zabezpieczeń przeciw złośliwym aplikacjom, a co za tym idzie, są bardziej podatne na zainfekowanie. Typowymi narzędziami hakerskimi, wykorzystywanymi w tego typu atakach są programy przesyłające poufne informacje z zainfekowanej maszyny na serwer hakera.

Oczywiście w centrum zainteresowania znajdują się wszelkie dane bankowe, ale cennym towarem mogą być również dane kontrahentów, czy adresy e-mail, chętnie kupowane przez spamerów. Metod ataków przy wykorzystaniu hot spotów jest niestety znacznie więcej i wszystkie mogą być bardzo niebezpieczne dla nieodpowiednio zabezpieczonego użytkownika komputera. Dlatego zalecamy dużą ostrożność przy korzystaniu z otwartych i nieznanych, bezprzewodowych sieci publicznych. Jeśli już świadomie decydujemy się na wykorzystanie takiej sieci, pamiętajmy, że niezbędne jest stosowanie kompleksowo zabezpieczającego maszynę pakietu antywirusowego oraz, jeśli to tylko możliwe, szyfrowanych połączeń w trakcie przekazywania poufnych informacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Szmielew

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Hot spoty, czyli sieć w eterze, a dane w niebezpieczeństwie