Hotele nie dla rodzin z dziećmi

AD
02-10-2012, 09:35

Coraz więcej hoteli na całym świecie wprowadza zakaz pobytu dla rodzin z małymi dziećmi lub specjalne strefy „wolne od dzieci” – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”.

Do tego przybywa podobnych zakazów w restauracjach a nawet w samolotach.
Jak wykazały badania serwisu TripAdvisor co trzeci Brytyjczyk jest gotów płacić więcej za podróż samolotem, na pokładzie którego nie ma dzieci – pisze gazeta.

"Wszyscy czasem potrzebujemy odpoczynku w otoczeniu wolnym od dzieci" - przekonuje brytyjski pośrednik turystyczny (FOT. ARC)
Zobacz więcej

"Wszyscy czasem potrzebujemy odpoczynku w otoczeniu wolnym od dzieci" - przekonuje brytyjski pośrednik turystyczny (FOT. ARC)

Pasażerom, turystom i letnikom, marzącym o relaksującym urlopie przeszkadza perspektywa słuchania dziecięcego płaczu, krzyku a nawet odgłosów zabaw. Dlatego linie lotnicze Malaysia Airlines już wprowadziły na niektórych trasach strefy, w których nie mogą siedzieć dzieci, zaś linie AirAsia wprowadzą je od lutego 2013.

– Nie ma znaczenia, jak bardzo je kochamy, wszyscy czasem potrzebujemy odpoczynku w ciszy i spokoju, w otoczeniu wolnym od dzieci – reklamuje swoje hotele brytyjski portal turystyczny Spoil Yourself.

Hotele objęte zakazem wstępu dla rodzin z dziećmi poniżej 12 lub 16 roku życia znajdują się już praktycznie w każdym atrakcyjnym turystycznie regionie: we Włoszech, Turcji, na Ibizie, Cyprze, Majorce.  Jedni decydują się na wydzielenie części obiektu ze strefą „child free”, inni zamykają się dla dzieci zupełnie.

Hotelarze zapewniają, że wprowadzenie takich stref korzystnie wpływa na wyniki sprzedaży ich oferty.

Czy rodzice z dziećmi nie poczują się przez to jak obywatele drugiej kategorii? – pyta BBC w materiale o strefach „child free” w środkach komunikacji zbiorowej. I w odpowiedzi cytuje Cathy Winston, 35-letnią mamę, która nieraz podróżowała samolotem ze swoją małą córką.

– Wiedząc, że wszyscy wokół mnie w samolocie świadomie wybrali strefę „z dziećmi” mając do wyboru tę bez nich, będę miała jeden stres z głowy – tłumaczy. Przyznaje, że znoszenie wymownych spojrzeń i słuchanie złośliwych uwag jest dodatkowym obciążeniem psychicznym dla rodzica w samolocie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AD

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Hotele nie dla rodzin z dziećmi