Hotele to rynek dla długodystansowców

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 23-03-2010, 00:00

Inwestycyjny boom czy powolny wzrost? Jakie są prognozy dla rynku hotelowego w Polsce? Dziś trudno o jednoznaczną odpowiedź.

Wysypu nowych inwestycji raczej nie należy się spodziewać

Inwestycyjny boom czy powolny wzrost? Jakie są prognozy dla rynku hotelowego w Polsce? Dziś trudno o jednoznaczną odpowiedź.

Zdaniem ekspertów barierą dla dalszego rozwoju hotelarstwa są trudności z pozyskaniem inwestorów i finansowania. Rezultatem jest korekta planów międzynarodowych sieci hotelowych i polskich inwestorów. Z części inwestycji zrezygnowano, inne przełożono na lepsze czasy.

Ekspansja sieci

Sieć Hilton otworzy w tym roku Hilton Garden Inn w Krakowie, a na przełomie maja i czerwca dwa obiekty w Gdańsku. W planie ma również budowę dwóch hoteli we Wrocławiu i kolejne pod szyldem Garden Inn w Rzeszowie i w Warszawie. Poza tym hotel Dubletree by Hilton powstanie w stolicy.

— Polska jest dla nas krajem strategicznym, widzimy tu duży potencjał dla rozwoju naszych marek, których w Europie mamy sześć. Obejmujemy w ten sposób wszystkie segmenty rynku od luksusowego do ekonomicznego — tłumaczy Magdalena Sekutowska, dyrektor na Europę Wschodnią sieci Hilton.

Jej zdaniem rynek w Polsce sprzyja ekspansji marek sieci hotelarskich, zwłaszcza pod szyldem Hilton i Doubletree by Hilton, które są obecne w dużych miastach. Z kolei Hilton Garden Inn i Hampton by Hilton nastawiają się na mniejsze miejscowości.

— Rozwijamy naszą sieć na podstawie umów o zarządzanie lub franczyzę. Łączymy w ten sposób naszą wiedzę z doświadczeniem lokalnych deweloperów i właścicieli hoteli — podkreśla Magdalena Sekutowska.

Inny sposób wybrała międzynarodowa sieć hotelarska Choice Hotels International. W styczniu tego roku podpisała umowę franczyzową z polską siecią Hotel System Management. W rezultacie polskie hotele są dostępne w systemie rezerwacyjnym Choice Hotels International.

Hotel System, która jest częścią Grupy Kapitałowej Salwator, ma pięć obiektów w standardzie dwu- i trzygwiazdkowym: dwa w Krakowie i po jednym w Poznaniu, Katowicach i we Wrocławiu, które działają w ramach marki Quality Hotel System.

Grupę hoteli pięciogwiazdkowych sieci Choice Hotels International reprezentuje natomiast marka Clarion. Jej własnością jest m.in. luksusowy Grand Baltic w Dźwirzynie, położony tuż nad brzegiem morza. Oferuje m.in. 133 luksusowe pokoje, ma centrum Wellness SPA i prywatną plażę.

Dla indywidualistów

Wśród prywatnych inwestorów z polskim kapitałem najwięcej w sektor hotelowy zainwestowała rodzina Likusów. Z danych Instytutu Hotelarstwa wynika, że Spółka Likus Hotele Restauracje wydała na ten cel ponad 360 mln zł. Na drugim miejscu znalazł się Tadeusz Gołębiewski, który na Hotele Gołębiewski przeznaczył blisko 350 mln zł. Kolejne miejsca zajmują: Małgorzata Chechlińska, reprezentująca Grupę Trip i Andrzej Dowgiałło, właściciel Grupy Anders.

Z zagranicznych sieci hotelowych najwięcej, bo ponad 900 mln zł, wydała sieć Starwood, reprezentująca m.in. marki Sheraton, Westin i Le Meridien. Sieć Orbis Accor ma na koncie inwestycje za ponad 700 mln zł, a norweski Qubus prawie 300 mln zł.

Większość międzynarodowych sieci rozwija się na świecie, wykorzystując franczyzę. A w Polsce?

— Na naszym rynku franczyza rozwija się zbyt wolno. W USA mniej niż 25 proc. właścicieli obiektów hotelowych decyduje się na budowanie na własną rękę. U nas można jedynie szacować, że udział obiektów prowadzonych na podstawie umów franczyzowych obejmuje od 2 do 2,5 proc. hoteli. Dlaczego? Bo w hotelarstwie trzeba zainwestować więcej niż w gastronomii. W nowy McDonalds trzeba włożyć setki tysięcy, a w przypadku hotelu i znanej światowej marki w grę wchodzi kilkadziesiąt milionów — wyjaśnia Andrzej Szafrański, redaktor naczelny miesięcznika "Hotelarstwo".

Jego zdaniem prywatnych inwestorów, których stać na taką inwestycję, jest w Polsce niewielu. Innym problemem jest brak gotowych rozwiązań. Na razie polski rynek hotelarski jest rynkiem indywidualistów.

— Mamy ponad 1,8 tys. hoteli, a tylko niespełna 400, czyli prawie 22 proc., wchodzi w skład jakiejś grupy kapitałowej. Konkurencja będzie jednak rosła, dlatego część hoteli będzie musiała się konsolidować w większe organizacje. Pytanie tylko, kiedy to nastąpi? — zastanawia się Andrzej Szafrański.

Według niego największe sieci szukają dobrych lokalizacji i partnerów do inwestycji, ale robią to rozważnie, bo dobrych, gwarantujących sukces lokalizacji nie jest dużo.

— Proszę spojrzeć na Trójmiasto: niedawno powstał Sheraton w Sopocie, Radisson Blu w Gdańsku, w lecie otworzy się gdański Hilton. Są też Grand Sofitel i Mercure. Wejście Hiltona zamknie ten rynek dla dużych 4-, 5-gwiazdkowych hoteli sieciowych na co najmniej 3-4 lata — przewiduje Andrzej Szafrański.

Mazury górą

Zdaniem Anny Bis z biura projektowego Goplan Polska, które ma na koncie wiele hotelowych projektów, duże sieci chwilowo wstrzymały inwestycje.

— Zakończyliśmy prace nad Marina Golf Club, pięciogwiazdkowym hotelem w Sile koło Olsztyna dla firmy Bliżej Natury. Dla firmy Inpro zaprojektowaliśmy czterogwiazdkowy kompleks hotelowo-apartamentowy w Mikołajkach, a teraz opracowujemy projekt zamienny. Wykonaliśmy też projekt czterogwiazdkowego hotelu Interferie w Świnoujściu i pięciogwiazdkowego w Koszalinie dla Baltic Spa. Uczestniczyliśmy także w projektowaniu pięciogwiazdkowego hotelu na Polance Redłowskiej — wylicza Anna Bis.

Zauważa, że infrastruktura hotelowa przestała się rozwijać na Wybrzeżu, gdzie inwestorzy mieli wiele ambitnych planów. Inaczej jest w na Warmii i Mazurach, gdzie inwestycje hotelowe ruszą m.in. dzięki europejskiemu programowi rozwoju bazy hotelowej w regionie.

Zdaniem Jana Wróblewskiego, członka zarządu spółki Zdrojowa Incest, która jest właścicielem Sand Hotelu w Kołobrzegu, prognozy rozwoju hotelarstwa są optymistyczne, ale nie należy się spodziewać wysokiej dynamiki wzrostu. Powód? Inwestycje hotelowe to przedsięwzięcia długoterminowe.

— Nie należy więc przeceniać znaczenia Euro 2012. Nawet przy 100-procentowym wykorzystaniu hotelu w tym okresie nie będzie to miało wpływu na wyniki finansowe, bo obiekt musi mieć również obłożenie w innych miesiącach, a tego Euro 2012 zagwarantować nie może. Perspektywy wzrostu sektora hotelowego zależą od tych samych czynników co w innych sektorach gospodarki, czyli od wzrostu gospodarczego i optymizmu konsumentów — ocenia przedstawiciel Zdrojowej Invest.

Podobnego zdania jest Magdalena Sekutowska.

— Hotele nie należą do inwestycji spekulacyjnych, ale raczej długoterminowych. Budując je, tworzymy duże zakłady usługowe na przynajmniej 20-30 lat. Do tego dochodzą ograniczenia z kredytowaniem — dziś finansowanie dostają tylko najlepsze projekty. Dlatego nie można się spodziewać inwestycyjnego boomu w hotelarstwie, lecz raczej powolnego wzrostu — podsumowuje Magdalena Sekutowska.

900

mln zł

Tyle zainwestowała w Polsce międzynarodowa sieć Starwood reprezentująca m.in. marki Sheraton, Westin i Le Meridien.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu