Huta Sendzimira robi wszystko, by zdobyć finansowanie na modernizację walcowni blach. Ponad 100 mln zł huta wyłoży z własnych środków. Siedem razy tyle mają pożyczyć Societe Generale, PKO BP oraz Kreditanstalt für Wiederaufbau.
Unia Europejska — choć sceptycznie oceniła plan modernizacji walcowni blach w Hucie Sendzimira (HTS), spółce Polskich Huty Stali —dała jednak zielone światło do jej realizacji.
Ruszyły więc rozmowy z potencjalnymi kredytodawcami.
Finansowanie projektu wartego około 800 mln zł będzie pochodziło przede wszystkim z kredytów — banki mogą pożyczyć podkrakowskiej hucie nawet 700 mln zł.
— Prowadzone są negocjacje z dwoma bankami zagranicznymi, które mogą udzielić 600 mln zł pożyczki, oraz z PKO BP dotyczące kredytu wysokości 100 mln zł — mówi Andrzej Szarawarski, wiceminister gospodarki.
— Jesteśmy w fazie przygotowywania projektu, którego głównym organizatorem jest Societe Generale — dodaje Edyta Siwińska z biura prasowego PKO BP.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się również, że prowadzone są rozmowy z niemieckim bankiem Kreditanstalt für Wiederaufbau. Bank ten już od lat jest chętny do udzielenia kredytu hucie. Wcześniej gotowość wsparcia finansowego wyrażał także austriacki Raiffeisen Zentralbank Österreich. Nie udało nam się ustalić, czy obecnie też jest zainteresowany kredytowaniem HTS.
Na ostateczną decyzję potencjalnych kredytodawców niebagatelny wpływ będzie mieć jednak zwiększenie budżetowych gwarancji dla inwestycji w HTS.
W maju 2001 roku rząd przyznał gwarancje na 50 proc. kredytów i na połowę odsetek. Obecnie huta i resort gospodarki zabiegają o zwiększenie poręczenia do 60 proc. Jeśli zgodzi się na to Rada Ministrów, Huta Sendzimira będzie mogła zrealizować projekt. Aprobata rządu wydaje się zresztą przesądzona.
W rozmowach z przedstawicielami Komisji Europejskiej polscy negocjatorzy ustalili podobno, że rządowe gwarancje na inwestycję w HTS sięgną 500 mln zł.