Hurtownie przynoszą straty
W notowaniach długów widnieje spora liczba małych hurtowni z różnych branż. Powody powstania zobowiązań są różne. Od popularnego kredytowania prowadzonej działalności do zbliżającego się bankructwa. Jednym z nich jest także brak spływu należności.
W pełnej ofercie długów prezentowanych przez agencję zwykle mieści się 100 pozycji. Na łamach prasy każda z nich odkrywa nie więcej niż 15-25 długów. Najczęściej publikowane są długi o nominałach powyżej 50 tys. zł.
POŚREDNICY rzadko zajmują się należnościami o nominałach niższych niż 10 tys. zł. Spore nakłady inwestycyjne sprawiają, że zakup nominału niższego jest nieopłacalny. Przychody szybko zrównują się z poniesionymi kosztami. To sprawia, że wierzyciele posiadający rozdrobnioną strukturę sprzedaży mają niemałe kłopoty z odzyskaniem należnych pieniędzy od dłużników. Zaliczają się do nich niektórzy dystrybutorzy i hurtownicy.
FIRMY będące na skraju bankructwa są zainteresowane pozyskaniem inwestora lub przejęciem przez inny podmiot. Na rynku dystrybucyjnym ma to szczególne znaczenie, gdyż podmioty absorbowane są rozwojem sieci sprzedaży oraz zdobyciem odbiorców innych firm z branży. Ta prawidłowość potwierdza się również w przypadku hurtowni farmaceutycznych. Choć trudno ratować firmę, która dźwiga balast kilku tytułów egzekucyjnych, to inwestorzy prześcigają się w ratowaniu bankruta. W jednej z łódzkich hurtowni w minionym kwartale kolejno pojawiło się kilku inwestorów. Każdy z nich oferował uratowanie firmy przed upadłością. Dłużnik zaś gwarantował spłatę zobowiązań. Po odzyskaniu płynności finansowej zyski miały być dzielone wspólnie z inwestorem. Pomoc okazała się nieskuteczna. Dłużnik nie porozumiał się z komornikiem, który zagarnął cały przychód ze sprzedanego towaru. W związku z tym inwestor nie otrzymał zwrotu kosztów leków, więc wstrzymał kolejne dostawy do czasu spłaty długu.