Inwestor liczy na wejście ustaw antykryzysowych
Wszystkie huty tną zatrudnienie. Wszystkie — oprócz zakładu w Częstochowie. Choć wcale lekko mu nie jest.
Arcelor Mittal Poland zwolni prawie 1,5 tys. osób. Setki ludzi stracą także pracę w Celsie Ostrowiec i CMC Zawiercie. Niemal każdego dnia pojawiają się informacje o redukcjach zatrudnienia w hutach na całym świecie. Tymczasem w Hucie Stali Częstochowa, należącej do ukraińskiego ISD, o zwolnieniach nie ma mowy.
Znikający rynek
Czyżby, w odróżnieniu od konkurencji, nie cierpiała z powodu kryzysu?
— Kryzys doskwiera nam bardzo mocno. Z dnia na dzień kurczą się rynki zbytu. Połowa naszych blach była dostarczana do sektora stoczniowego, tymczasem w ubiegłym roku armatorzy wycofali się z 400 kontraktów na statki. W tym roku w lutym wszystkie stocznie na świecie zawarły kontrakty na siedem statków. Tyle przez rok bez problemu zbuduje sama Stocznia Gdańsk — opowiada Konstanty Litwinow, prezes ISD Polska, kontrolującego i hutę, i gdańską stocznię.
Częstochowska firma dostarcza też rury, ale po spadku cen ropy ograniczono inwestycje w budowę ropo- i gazociągów.
Nieźle natomiast ma się produkcja konstrukcji stalowych, choć Konstanty Litwinow podkreśla, że o naszych inwestycjach infrastrukturalnych (w mosty, stadiony itp.) wciąż się głównie mówi. Ma jednak nadzieję, że prace wreszcie ruszą.
Kryzys jest na tyle poważny, że ISD negocjuje z bankami zmianę harmonogramu spłaty kredytów, które zaciągnął na inwestycje w hutę. Ukraiński inwestor kupił polski zakład za 1,25 mld zł oraz wydał na modernizację 500 mln zł.
Ratunek w pakiecie
Skoro kryzysowe problemy są tak poważne, to czemu częstochowska spółka nie zwalnia pracowników?
— Zwolnienia to ostateczność. Kryzys dziś jest, a jutro go nie będzie. Wyślemy naszych pracowników na bezrobocie, a później trudno im będzie wrócić na rynek pracy. Odzwyczają się i nie będą już tak sprawni i efektywni — twierdzi Konstanty Litwinow.
Firma ma inny pomysł na restrukturyzację.
— Zredukowaliśmy mocno usługi firm zewnętrznych. Staramy się, by nawet drobne remonty wykonywali pracownicy huty. Wstrzymane są inwestycje, ale modernizację właściwie mamy za sobą. Negocjujemy także zmianę systemu premiowania, który będzie uzależniony od wolumenu sprzedaży. Te działania dają nam takie oszczędności jak zwolnienie 500 osób — mówi Konstanty Litwinow.
To dużo jak na hutę zatrudniającą ponad 4 tys. osób.
ISD czeka jednak na szybkie wejście w życie pakietu antykryzysowego. Jeśli bowiem kryzys będzie nadal doskwierał, nie obędzie się bez obniżki wynagrodzeń i postojów.
— W ustawach pakietu antykryzysowego są zapisy pozwalające na dofinansowanie przez państwo luki w obniżanych wynagrodzeniach czy dopłaty do postojowego. Chętnie skorzystamy z takich zapisów, by obniżyć koszty zatrudnienia, ale nie stracić pracowników — nie ukrywa Konstanty Litwinow.
Okiem zwiĄzkowca
Włodzimierz Seifryd
szef Związku Pracowników Ruchu Ciągłego Huty Częstochowa
Pożyczka od pracownika
Załoga rozumie trudną sytuację firmy. Pracodawca zaproponował zmianę systemu premiowania, zależną od sprzedaży. Dziś premie byłyby niskie, ale kiedy wróci hossa, mogą być wyższe niż w ubiegłym roku. Wspomniał też o możliwości obniżenia wynagrodzeń. Obniżka byłaby traktowana jako pożyczka od pracowników, którą pracodawca odda,
kiedy poprawi się sytuacja finansowa huty.