Huty w stalowych kleszczach

Spowolnienie w Chinach i kryzys w Rosji powodują, że Polskę coraz mocniej zalewa stal ze Wschodu.

Import stali do Unii Europejskiej przed kryzysem 2008-09 przekraczał 40 mln ton rocznie. Obecnie spadł zaledwie do kilkunastu milionów ton. Inaczej jest jednak w naszym kraju. Niestety, koniunktura i położenie geograficzne powodują, że nasz rynek znalazł się w centrum zainteresowania zagranicznych dostawców, a Polska staje się importowym buforem Unii Europejskiej (UE). Hutnicy wpadli w stalowe kleszcze i muszą walczyć zarówno z konkurentami zza wschodniej granicy, jak i Chin.

PRACODAWCA Z PRACOWNIKAMI:
Zobacz więcej

PRACODAWCA Z PRACOWNIKAMI:

Geert Verbeeck, wiceprezes ArcelorMittal Poland, wraz z 5 tys. hutników uczestniczył niedawno w marszu w Brukseli, którego celem było m.in. skłonienie unijnych urzędników do ochrony rynku przed dumpingiem. ARC

— Mamy do czynienia ze wzrostem importu produktów stalowych z krajów trzecich, zwłaszcza z Chin. Rośnie także z krajów ościennych UE: Rosji i Białorusi. Dostawy z tych krajów mogą być w pierwszej kolejności lokowane w Polsce. Może mieć to niekorzystne skutki dla krajowej produkcji hutniczej — podkreśla Magda Smokowska z Ministerstwa Rozwoju.

W 2008 r. zużywaliśmy około 11,5 mln ton stali, a import stanowił 63 proc. W tym roku, według prognoz Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH), konsumpcja sięgnie 12,8 mln ton (+2 proc. r/r), a import utrzyma się na poziomie 67 proc. Stefan Dzienniak, prezes izby, wskazuje, że z powodu kryzysu w Rosji i deprecjacji rubla nasz wschodni sąsiad ograniczył zamówienia z Białorusi. W efekcie Białorusini obrali kurs na Unię i zwiększyli dostawy do Polski z niespełna 150 tys. ton w 2013 r. do blisko 450 tys. ton w 2015 r. Jednocześnie spowolnienie w Chinach spowodowało spadek zapotrzebowania na stal w Rosji. Efekt? Import z Rosji do Polski zwiększył się w ostatnim roku o 37 proc. — do 620 tys. ton. Równolegle do polskich i europejskich portów zawija coraz więcej statków z chińską stalą, której dostawy wzrosły o 9 proc. i sięgnęły 155 tys. ton.

— Producenci z krajów trzecich sprzedają wyroby na rynkach europejskich po nieuczciwych cenach. Dlatego też wiele krajów wdrożyło mechanizmy ochrony własnychrynków, natomiast w UE procedury antydumpingowe są żmudne i skomplikowane. Apelujemy o uczciwy handel i uczciwą konkurencję w Europie, a także o szybsze, bardziej efektywne procedury antydumpingowe i o nienadawanie Chinom statusu gospodarki rynkowej — mówi Geert Verbeeck, dyrektor generalny i wiceprezes ArcelorMittal Poland.

Hutników wspiera Mateusz Morawiecki, minister rozwoju, który niedawno przyłączył się do listu ministrów gospodarki Belgii, Niemiec, Francji, Włoch, Litwy oraz Wielkiej Brytanii. Apelują w nim do unijnych władz o poparcie postulatów sektora. Oprócz działań dotyczących ochrony rynku przed importem propozycje dotyczą także ulg w zakupie energii oraz złagodzenia polityki klimatycznej i możliwości korzystania z europejskich programów na inwestycje w gospodarkę niskoemisyjną.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Huty w stalowych kleszczach