I Extaza, i Extase

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-12-21 00:00

Holenderskiej spółce Koninklijke nie udało się unieważnić marki niemieckiego rywala.

Holenderska Koninklijke produkuje m.in. kosmetyki pod marką Extaza, niemiecki Muelhens używa oznaczenia Extase Exotic Nature. Według Koninklijke obie marki są łudząco podobne, a ponieważ niemiecka została zarejestrowana później, powinna zostać unieważniona. Urząd Patentowy (UP) odmówił jednak unieważnienia znaku Niemców i sprawa trafiła wczoraj na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie.

Zdaniem pełnomocników Koninklijke, UP nie dopełnił wymogów koniecznych przy określaniu podobieństwa znaków towarowych. Te wymogi to zbadanie wspólnych cech towarów, ich oznaczeń i tzw. zwykłych warunków obrotu, czyli okoliczności, w jakich dane towary są zwykle nabywane.

— UP zbadał podobieństwo towarów i oznaczeń, lecz nie spełnił trzeciej przesłanki. Zwykłe warunki obrotu dla kosmetyków to częste ich kupowanie i niezbyt wysoka cena. A w takich warunkach istnieje wyższe ryzyko wprowadzenia klienta w błąd co do producenta towaru — wywodziła Beata Wojtkowska, rzecznik patentowy holenderskiej spółki.

WSA się z tym nie zgodził i oddalił skargę Koninklijke.

— Wspomniane wymogi występują w określonej kolejności. UP powinien najpierw zbadać podobieństwo towarów, co uczynił, a następnie oznaczeń. Skoro uznał, że obie marki nie są podobne, nie musiał już badać zwykłych warunków obrotu — stwierdziła sędzia Izabela Głowacka-Klimas.

Sąd zgodził się z UP, że marki nie są podobne, mimo występowania w nich zbliżonego elementu słownego.

— Znak bada się jako całość, nie wyróżnia się jego trzonu. Jedna z marek składa się z jednego wyrazu, druga z trzech. Ten dodatkowy element decyduje o różnicy między nimi — dodała sędzia Głowacka-Klimas.

Wyrok jest nieprawomocny.

Możesz zainteresować się również: