I znów nic się nie zmienia

Wiktor Krzyżanowski
23-09-2002, 00:00

Zwielką przykrością konstatuję, że mieliśmy rację — w przyszłym roku będziemy mieli kolejny budżet wyborczy. I do tego propagandowy. Ale inaczej być nie mogło. Wybory samorządowe i spadające do niedawna poparcie dla rządzącej koalicji wymagało reakcji polityków. Na szczęście dla rządu Leszka Millera funkcję ministra finansów objął Grzegorz Kołodko, dla którego efektowne hasła i wystąpienia ważniejsze są niż reforma finansów publicznych. Zadanie było proste — dać, komu tylko można, zabierając tym, którzy się zbytnio nie liczą i stanowią niewielką część elektoratu. Tak zaczęła się kreacja. Najpierw rząd złamał zasadę realnego wzrostu wydatków o 1 proc., wprowadzoną przez Marka Belkę, poprzedniego ministra finansów. Później przyjął mało realną prognozę wzrostu gospodarczego, utrzymując jednocześnie na bardzo niskim poziomie prognozę inflacji. Cieszy się społeczeństwo, bo gospodarka będzie przyspieszać. Cieszy się RPP, bo inflacja będzie niska. Trzeba jeszcze było dać coś tzw. analitykom. No i dostali deficyt budżetu mniejszy niż 40 mld zł. Z kolei związki zawodowe i sfera budżetowa otrzymały w prezencie wzrost wynagrodzeń przewyższający wzrost gospodarczy. Państwowe molochy dostały darowanie długów. Nieuczciwym podatnikom sprezentowano abolicję.

Ktoś jednak musi za to wszystko zapłacić. Dziś już wiemy, kto. I tu także — niestety — mieliśmy rację. Zapłacą za to firmy — solidne, osiągające dobre wyniki, płacące podatki.

Parodią jest nazywanie przez ministra finansów przyszłorocznego planu finansów państwa budżetem stabilizacji i rozwoju. Farsą jest także mówienie o twórczym kompromisie. Główną zasadą funkcjonowania władzy publicznej jest dotrzymywanie słowa. Rząd Leszka Millera tę zasadę złamał. W imię partykularnych interesów zabierze w przyszłym roku przedsiębiorcom więcej, niż to wynika z przepisów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Krzyżanowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / I znów nic się nie zmienia