IBnGR: W IV kwartale wzorst PKB wyniósł 4,5 proc.

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-01-26 12:05

Instytut Badań Nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) ocenia, że w IV kwartale 2005 r. wzrost PKB wyniósł 4,5 proc. W całym 2005 r. tempo wzrostu PBK szacowane jest na 3,3 proc., o 2 pkt. proc. mniej niż w 2004 r. - poinformował na czwartkowej konferencji wiceprezes Instytutu Bohdan Wyżnikiewicz.

Instytut Badań Nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) ocenia, że w IV kwartale 2005 r. wzrost PKB wyniósł 4,5 proc. W całym 2005 r. tempo wzrostu PBK szacowane jest na 3,3 proc., o 2 pkt. proc. mniej niż w 2004 r. - poinformował na czwartkowej konferencji wiceprezes Instytutu Bohdan Wyżnikiewicz.

Według prognoz Instytutu, w latach 2006-2007 tempo wzrostu PKB będzie szybsze niż w 2005 r., ale nie przekroczy 5 proc. W tym roku wzrost PKB wyniesie 4,4 proc., a rok później - 4,9 proc.

"Przyjmujemy wariant optymistyczny, że wydarzenia polityczne nie będą miały wpływu na wzrost gospodarczy" - powiedział Wyżnikiewicz. Zwrócił uwagę, że obecnie złoty w znacznie mniejszym stopniu reaguje na wypowiedzi poszczególnych polityków, niż to miało miejsce kilka lat temu. Wówczas na obniżkę kursu o kilka groszy mogła wpływać jedna wypowiedź, a powrót do poprzedniego stanu trwał tygodniami.

Według niego, obecnie na wzrost gospodarczy Polski większy wpływ mają wydarzenia w gospodarce globalnej.

Jak powiedział ekspert IBnGR Jacek Fundowicz, na tempo wzrostu PKB w 2005 r. największy wpływ miał popyt zewnętrzny. Wkład eksportu we wzrost PKB w ub.r. wyniósł 2,2 proc., a popytu krajowego - 1,7 proc. W IV kwartale wzrost popytu wewnętrznego wyniósł 4,2 proc. (1,7 proc. w całym ub.r.). W tym roku popyt krajowy ma osiągnąć wzrost o 4,1 proc., a rok później o 4,6 proc.

Ekspert IBnGR Marcin Peterlik powiedział, że prognozowane na ten i przyszły rok ożywienie popytu krajowego będzie wynikało głównie ze wzrostu inwestycji - odpowiednio o 9,1 proc. i o 9,3 proc. Dotychczasowe tempo wzrostu inwestycji ocenił jako niewystarczające. Na jego przyspieszenie wpłyną w przyszłości napływające do Polski fundusze UE. Wzrośnie również najważniejszy element składowy popytu krajowego, czyli spożycie - o 3,4 i 3,5 proc. - dzięki poprawie na rynku pracy oraz wzrostowi wynagrodzeń i świadczeń socjalnych.

Według Peterlika, najszybciej rozwijającym się sektorem gospodarki było budownictwo. W 2005 r. wartość produkcji budowlano-montażowej wzrosła o 7,4 proc. W kolejnych latach budownictwo będzie się nadal szybko rozwijać (w tempie powyżej 7 proc.).

Instytut prognozuje poprawę sytuacji na rynku pracy. Na koniec tego roku stopa bezrobocia powinna spaść do 16,5 proc., a na koniec przyszłego do 15,5 proc. Według IBnGR, na koniec IV kwartału 2005 r. stopa bezrobocia wyniosła 17,6 proc. Wynagrodzenia realne wzrosną w 2006 r. o 2,7 proc., a w 2007 r. o 3,2 proc.

Instytut prognozuje, że w latach 2006-2007 inflacja utrzyma się na niskim poziomie. Prognozowany średnioroczny wzrost cen konsumpcyjnych sięgnie w tym roku 1,8 proc., a w roku kolejnym 2,4 proc. Na koniec tego roku poziom inflacji będzie wynosić 2,3 proc., a na koniec 2007 r. 2,5 proc. rok do roku.

Według Wyżnikiewicza, eksport będzie rósł nadal w szybszym tempie niż import, mimo znacznego umacniania się kursu złotego. W tym roku eksport wzrósł o 5,7 proc., w następnym wzrośnie o 7,7 proc. Wzrost importu  wyniesie odpowiednio 1,4 proc. i 7,1 proc.  

Złoty nadal będzie się wzmacniać, na co wpłyną dobre perspektywy gospodarki i napływ inwestycji mi.n. na giełdę. Instytut prognozuje, że średnioroczny kurs złotego do euro wyniesie 3,8 w tym roku i 3,7 w 2007 r.

Wyżnikiewicz uważa, że w obecnej sytuacji gospodarczej nie należy oczekiwać obniżki stóp procentowych na styczniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. "Trzeba patrzeć również na sytuację na rynku międzynarodowy. RPP patrzy perspektywicznie. Nie ma poważnych argumentów za obniżką" - powiedział. Dodał, że najlepszym sposobem na osiągnięcie niskich stóp jest wejście do strefy euro.