Bułgarski deweloper notowany na giełdzie w Sofii, który niedawno zadebiutował na NewConnect, jeszcze w tym roku może przenieść się na główny parkiet GPW. Najpierw jednak ICPD domknie ofertę z prawem poboru. Nie określa, jakich wpływów się spodziewa.
— Dla nas każda suma będzie sukcesem. Z wielu powodów. Będziemy pierwszą bułgarska spółką, która przeprowadzi podwyższenie kapitału od czasu, gdy zaczął się kryzys. Inwestorzy nadal są bardzo ostrożni na rynku akcji, deweloperów i Bułgarii — tłumaczy Nicolay Mayster z doradzającego ICPD biura Intercapital Markets.
Spółka będzie chciała wydać pieniądze na realizację drugiego projektu realizowanego w narciarskim kurorcie Borovets Grand. Szacuje, że budowa może potrwać jeszcze od 4 do 10 miesięcy w zależności od warunków atmosferycznych. Na razie ICPD ma na ukończeniu pierwszy projekt — wakacyjny kompleks wart około 32 mln EUR.
— Uznajemy, że Marina Cape to już gotowy projekt — właśnie otrzymaliśmy pozwolenie na użytkowanie ostatnich budynków. 70 proc. apartamentów wakacyjnych jest już sprzedanych. Pozyskaniem najemców powierzchni komercyjnej z sukcesem zajmuje się nasza spółka córka — tłumaczy Nicolay Mayster.
Deweloper chciałby dokupić jeszcze powierzchnię wokół Marina Cape i powiększyć inwestycję. Na razie nie ujawnia, ile może wydać. Dogaduje też z lokalnym partnerem realizację niewielkiej inwestycji mieszkaniowej w Sofii. ICPD szacuje swoje nakłady przy nim na około 2 mln EUR. Spółka rozważa kolejne podwyższenia kapitału, ale podchodzi do tego ostrożnie.
— Nie chcemy emitować dużej liczby nowych akcji tylko po to, żeby rosnąć. Bardzo dbamy o maksymalizację zysku dla akcjonariuszy i chcemy wyciągać rękę po kapitał, pokazując konkretne projekty, na które chcielibyśmy wydać pieniądze — mówi Nicolay Mayster.
Dlatego spółka najpierw zabezpieczy sobie portfolio możliwych do realizacji projektów, a następnie ustali potrzeby kapitałowe i sposób ich zaspokojenia.
