ID.3: rewolucja? Tak, lecz bezobjawowa

Od pierwszej randki do konsumpcji związku minął rok i cztery miesiące – historia o tym, jak Volkswagen ID.3 przegrzał rewolucyjne danie i jednocześnie zamroził moją skromną osobę.

Jaskółka:Przy 100 km/h ID.3 zadowoli się zjedzeniem około 17,8-19,5 kwh na 100 km. Jeśli przyspieszysz do 140 km/h, prądu ubędzie w tempie nawet 29 kWh na 100 km.materiały prasowe

ID.3: rewolucja? Tak, lecz bezobjawowa

opublikowano: 08-01-2021, 15:00

Od pierwszej randki do konsumpcji związku minął rok i cztery miesiące – historia o tym, jak Volkswagen ID.3 przegrzał rewolucyjne danie i jednocześnie zamroził moją skromną osobę.

Jaskółka:
Jaskółka:
Przy 100 km/h ID.3 zadowoli się zjedzeniem około 17,8-19,5 kwh na 100 km. Jeśli przyspieszysz do 140 km/h, prądu ubędzie w tempie nawet 29 kWh na 100 km.
materiały prasowe

Nigdy nie czekałem tak długo na jazdę nowym autem i nigdy tak długo producent nie podsycał moich emocji. Innymi słowy, ID.3 miało najlepszy support w historii motoryzacji.

To będzie rewolucja

Spalanie:
Spalanie:
Przy 100 km/h ID.3 zadowoli się zjedzeniem około 17,8-19,5 kwh na 100 km. Jeśli przyspieszysz do 140 km/h, prądu ubędzie w tempie nawet 29 kWh na 100 km.
materiały prasowe

Przez cały czas budowania – nomen omen – napięcia przed debiutem, towarzyszyło mi zdanie: to będzie rewolucja. Atakował nim prezes VW, gdy uczestniczyłem w uroczystym uruchomieniu produkcji w niemieckim Zwickau. Kilka tygodni wcześniej podkreślano to także podczas dużej imprezy poprzedzającej motoryzacyjne targi we Frankfurcie. ID.3 miał (i nadal ma) być autem na miarę golfa i poczciwego garbusa – i tak jak jego zacni poprzednicy ma zrewolucjonizować motoryzację swoich czasów. Ma być nowym początkiem – tak mówili. Ma być nowym otwarciem i przestawieniem pociągu zwanego Volkswagen na inne tory. Te elektryczne. Do tego ma być technologicznym wymiataczem. Wierzyłem. Zresztą widząc ogrom zaangażowania, jeszcze większy ogrom inwestycji, trudno było nie wierzyć. Pozostało tylko czekać na organoleptycznie doświadczenie machiny rewolucji. Pierwszego Volkswagena od początku do końca zbudowanego, by być elektrycznym i przełomowym. Muszę przyznać, że czekałem z niepokojem. Ze zniecierpliwieniem podobnym do uczucia, jakiego doświadcza przypilony czterolatek w kolejce do toalety. Kolejka zdawała się wydłużać, bo o ile ciąża przebiegła prawidłowo, o tyle przy porodzie pojawiły się komplikacje. Pierwsze egzemplarze wymagały poprawek (problemy z oprogramowaniem), a potem pandemia zatrzymała świat. Następnie wystarczyło już tylko poczekać na termin testu. W rezultacie od pierwszej wymiany spojrzeń do pierwszego tête-à-tête minęło niespełna 18 miesięcy.

Podano do stołu

Trzyma fason
Trzyma fason
Nie oczekuj nieoczekiwanego. ID.3 jest po prosu kompaktem na miarę (a raczej wymagania) naszych czasów. Ot, kompakt zasilany prądem. Dobry, ale nie powalający.
materiały prasowe

Nie oczekuj nieoczekiwanego. ID.3 jest po prosu kompaktem na miarę (a raczej wymagania) naszych czasów. Ot, kompakt zasilany prądem. Dobry, ale nie powalający.

Im dłużej czekasz na danie, tym więcej się po nim spodziewasz. Czasem nawet za dużo. Dobrze utrwalone słowa o rewolucji, przełomie, nowym otwarciu miałem. Czas na przejażdżkę. Pierwsze wrażenie? Volkswagen ID.3 wcale nie jest taki wspaniały, jakim go rysowano. Inaczej: nie jest taki, jakie wyobrażenie o nim mi wpajano, a potem długo polerowano. Jaki jest? Właśnie, zupełnie normalny. Poprawny, ale nie wspaniały, doskonały czy rewelacyjny. Już po kilku kilometrach złapałem się na refleksji: a czego się spodziewałeś? Wszak to kolejny zawodnik w sztafecie, który ma przejąć pałeczkę od golfa, który – co by o nim nie mówić – jest autem dla ludu. Dobrze wykonanym, aczkolwiek popularnym samochodem. Tylko tyle i aż tyle. Pod tym względem ID.3 rzeczywiście jest godnym następcą golfa. Co w nim innego? Oczywiście napęd, ale o nim za chwilę. Teraz o prowadzeniu, bo bycie elektrycznym nie zwalnia z obowiązku bycia samochodem. Właściwości jezdne modelu ID.3 są… naprawdę świetne. Wydaje mi się, że to zasługa napędu na tylne koła. Uprzedzam – o drifcie możecie zapomnieć. ESP jest bardzo agresywne i nie pozwala na widowiskowe uślizgi, ale to właśnie dzięki napędowi na tylną oś zyskujemy lepszą sterowność i pewniejsze przeniesienie na asfalt 204 KM dostarczanych przez elektryczny silnik. Zawieszenie jest zestrojone dość sprężyście i nie tłucze na nierównościach (wiem, co piszę, ale o tym zaraz). Trzeba pamiętać, że dzięki nisko położonemu środkowi ciężkości stabilność jest tutaj na bardzo wysokim poziomie.

materiały prasowe

Układ kierowniczy pozwala na łatwe wyczucie pojazdu. Warto jednak brać poprawkę na jego spore przełożenie. Dzięki specyficznej konstrukcji przedniej osi promień skrętu i średnica zawracania zostały maksymalnie zredukowane, co pozwala na łatwe manewrowanie w mieście – doceni to każdy, kto wsiądzie za kierownicę tego samochodu. Wszystko to czyni z ID.3 bardzo rozsądnie prowadzący się samochód. Nie jest to czysta frajda z jazdy, ale nie jest też droga przez mękę – ot, kompakt nie przekładający akumulatorowej nadwagi na jakość prowadzenia.

Komfort? Owszem, lecz w ograniczonej ilości. Z tyłu miejsca jest bardzo dużo, ale wyprofilowanie kanapy nie zachęca do dłuższych wojaży. Bagażnik (385 l) wydaje się sprostać wakacyjnym zadaniom, ale mogą im nie sprostać przednie fotele, które zdają się raczej iść pod rękę z tylnymi siedziskami, nie rozpieszczającymi końca pleców pasażerów. Innymi słowy, wysiadłem obolały i – choć na własną prośbę – zmarznięty na kość.

Rewolucja w praktyce

materiały prasowe

Odebrałem auto wieczorem. Było zimno i padał deszcz ze śniegiem. W pełni naładowany ID.3 (z baterią 58 kWh) sygnalizował gotowość do przejechania 314 km. Do celu miałem 270 km, pomyślałem więc: luzik! Ale gdy człowiek, który wydawał mi auto, dowiedział się o dystansie, jaki mam do pokonania, to zapewne zważywszy na warunki atmosferyczne dał mi numer do assistance. Zaniepokoiło mnie to nieco. Ale jak to mówią: ahoj przygodo! Jadę.

Hardy Mutschler

Dotąd nie zdawałem sobie sprawy, jak wiele prądu zabierają wycieraczki i światła – o ogrzewaniu nie wspominając. Zima, noc, pada. Wszystkie odbiorniki prądu działają. Po przejechaniu 20 km, ID.3 już nie jest taki optymistyczny. Informuje mnie, że ma zapasy na 250 km. Robi się nieciekawie. Zużycie nie spada poniżej 24 kWh na 100 km – jak nic nie dojadę. Przede mną szlak, który wiedzie przez lasy (wiecie, wilki i takie tam). Decyzja – rezygnuję z muzyki, ograniczam wewnętrzne oświetlenie no i ogrzewanie (to akurat bolało). Wycieraczki muszą pracować, światła też (swoją drogą genialne – matrycowe). Mocno też zwalniam (maks. 100 km/h) i zmieniam drogę na krótszą. W rezultacie dojeżdżam do celu bez problemu (znaczy spóźniony i zmarznięty) z zapasem na 50 km i średnim zużyciem z trasy 19,5 kWh na 100 km. Teraz tylko gorąca herbatka i spieszę do podsumowania.

Taxi pean

materiały prasowe

Oczywiście mogłem się po drodze podładować. Czasowo wyszłoby na to samo. Ale jak człowiek zmarznięty, to i myśli ma trzeźwiejsze. Oto kilka wniosków:

– poza ultranowoczesnym wnętrzem i kilkoma gadżetami (np. świecąca listwa na podszybiu współdziałająca m.in z nawigacją i rozbudowanym o prawie rozszerzoną rzeczywistość head up displayem oraz irytującym, dotykowym sterowaniem… wszystkim) ID.3 nie jest przełomowy,

– bardzo dobrze działają systemy asystujące – to znaczy dyskretnie (nie dotyczy ESP),

– to dobry samochód elektryczny. Właśnie: dobry. Nie doskonały,

– w planach jest wprowadzenie wersji z większą (77 kWh) i mniejszą (45 kWh) baterią. Większa jest teoretycznie lepsza na długie dystanse, ale… te fotele.

To prowadzi do konkluzji. ID.3 jest doskonałą taksówką. Idealną wręcz. Zasięg w mieście, przestrzeń w kabinie i nie najmniejszy bagażnik tworzą idealne trio do takiego właśnie zastosowania. Czekając tyle miesięcy, spodziewałem się znacznie więcej po ID.3. Może to tylko wina mojej wyobraźni, ale z uwagi na to, że na razie nie planuję jeździć na taryfie, poczekam na ID.4. Wracam do Warszawy. Tym razem z przerwą na doładowanie i… włączonym ogrzewaniem.

Bez problemu:
Bez problemu:
Wielu testujących ID.3 prze mną narzekało na zawieszający się system inforozrywki i liczne błędy wyświetlane przez pokładowy komputer. Najwyraźniej po aktualizacji te choroby ustąpiły. Mój ID.3 działał bez zarzutu.
materiały prasowe
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane