Idą na L4, by nie stracić pracy

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2020-08-12 22:00

W okresie pandemii wzrosła liczba tzw. L4 dłuższych niż tydzień.

Rzadziej natomiast pracownicy idą na chorobowe trwające do pięciu dni. W drugim kwartale takich krótszych zwolnień wystawiono o 10,2 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2019 r. — podaje Conperio, firma zajmująca się audytem absencji chorobowej.

— Takie zwolnienia są nieuchwytne dla ZUS, bo za krótkie do wezwania na komisję czy przeprowadzenia kontroli — mówi Mikołaj Zając, prezes Conperio.

Z jej danych wynika ponadto, że o 15 proc. więcej pracowników niż przed rokiem ponawia sobie zwolnienia lekarskie. Może to świadczyć o ucieczce na L4 dla ochrony przed utratą pracy, czego w obecnym kryzysie obawia się wiele osób. Zgodnie z przepisami w trakcie usprawiedliwionej nieobecności pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę. Jednak okres ochronny w razie niezdolności do pracy z powodu choroby zależy od stażu pracy w danej firmie.

8,3 proc. - o tyle więcej zwolnień na okres 6-14 dni wystawili lekarze w II kwartale tego roku w porównaniu do II kwartału 2019 r.