Idea Bank Ukraina chce zostać tu, gdzie jest

Agnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2023-08-24 20:00

Getin Holding chce, by ukraiński bank nabrał masy, zanim go sprzeda. Szyki może mu jednak zepsuć Narodowy Bank Ukrainy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • na ile wyceniany jest Idea Bank Ukraina
  • dlaczego Narodowy Bank Ukrainy może nakazać jego szybką sprzedaż
  • w jakiej kondycji finansowej jest ukraińskie aktywo Getin Holdingu
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Kontrolowany przez Leszka Czarneckiego bank jest wyceniany na zaledwie 7 mln zł. To skutek m.in. ogromnych odpisów (ponad 300 mln zł), których dokonał w 2022 r. w związku z wojną w Ukrainie. Choć bank radzi sobie nieźle, działając w kraju ogarniętym działaniami wojennymi, to ma poważny problem. Ze względu na przymusową restrukturyzację Getin Noble Banku w marcu ubiegłego roku Narodowy Bank Ukrainy (NBU) pozbawił na rok akcjonariuszy Idea Banku Ukraina prawa do wykonywania głosu na walnym i powołał powiernika. Zgodnie z przepisami ukraińskiego prawa bankowego „ustała prawna przesłanka nienagannej reputacji biznesowej” głównego akcjonariusza — Leszka Czarneckiego. Getin Holding, do którego należy 100 proc. udziałów Idea Banku Ukraina, ma już tylko kilka miesięcy, aby wybrnąć z tej sytuacji.

Na przełomie lat 2021/22 Getin Holding finalizował rozmowy dotyczące sprzedaży banku. Chciał sprzedać ukraińskie aktywo za około 50 mln USD, jednak agresja Rosji na Ukrainę w lutym ubiegłego roku pokrzyżowała te plany.

Dwa scenariusze

— W najgorszym scenariuszu nie będzie żadnej poprawy postrzegania naszego głównego inwestora przez regulatora ukraińskiego i Narodowy Bank Ukrainy nakaże nam wyjście z tego rynku w trybie pilnym — mówi Piotr Miałkowski, prezes Getin Holdingu.

NBU prawdopodobnie podejmie decyzję w marcu 2024 r., kiedy przypada termin na oczyszczenie reputacji głównego akcjonariusza.

— Przepisy prawa przewidują nakaz wyjścia z Ukrainy w perspektywie nawet kilku miesięcy. Gdyby tak się stało, mielibyśmy bardzo mało czasu, a pole manewru w rozmowach z potencjalnymi inwestorami byłoby bardzo zawężone. To też oznacza, że cena, jaką moglibyśmy uzyskać ze sprzedaży, byłaby niska — mówi prezes.

To scenariusz negatywny. W pozytywnym, na który liczy prezes, bank będzie mógł działać dalej, zwiększać sumę bilansową i za dwa, trzy lata ponownie poszukać inwestora z perspektywą znacznie wyższego zysku ze sprzedaży.

— Liczymy, że NBU stwierdzi, że bank nie jest jednak persona non grata, a proces sprzedaży będzie konkurencyjny. Są inwestorzy zainteresowani takimi aktywami, więc sądzę, że transakcję da się przeprowadzić. Jednak konserwatywnie zakładamy niską wycenę — mówi Piotr Miałkowski.

Zysk w trudnych warunkach

Od czasu wybuchu wojny bank prowadzi działalność operacyjną w zmniejszonym zakresie. Obsługuje klientów w 72 oddziałach oraz 46 punkach informacyjno-konsultacyjnych z jednym stanowiskiem pracy, w których udzielane są kredyty, a także poprzez bankowość elektroniczną — O.Bank. Wartość udzielonych kredytów przekroczyła w II kw. 132 mln zł.

Bank spełnia wymogi kapitałowe i płynnościowe, a jego aktywa na koniec czerwca przekroczyły 400 mln zł.

— Parametry portfela kredytowego Idea Banku są lepsze, niż pierwotnie zakładaliśmy, stąd bardzo dobry wynik na odpisach na rezerwy kredytowe, które były niższe niż pierwotnie budżetowane— mówi Piotr Miałkowski.

W pierwszym półroczu bank miał 14,8 mln zł zysku netto (9,8 mln zł w II kw.) wobec 208 mln zł straty rok wcześniej.

— Spodziewamy się, że wyniki w kolejnych kwartałach będą stabilne i raczej rosnące — mówi prezes.