Angażując się na rynku kapitałowym, inwestując na giełdzie warto zastanowić się, czy istnieje coś takiego jak idealna spółka, która mogłaby stać się celem naszego zainteresowania. I nie chodzi tu wcale o coś materialnego, lecz coś, pojmowane wirtualnie, co istniałoby jedynie w wyobraźni inwestora. Taka spółka funkcjonowałaby jako swego rodzaju latarnia wskazująca kierunek, co pozwalałoby rozpoznawać w świecie rzeczywistym te firmy, które spełniałyby jak najwięcej kryteriów tzw. perfekcyjnej spółki.
Opracowaniem kryteriów zajęli się czołowi zarządzający funduszami inwestycyjnymi. Najbardziej znane przygotował Peter Lynch, jeden z najwybitniejszych managerów funduszy inwestycyjnych.
Zgodnie z jego teorią, pierwszym warunkiem, jaki musi zostać spełniony przy poszukiwaniu perfekcyjnej spółki, jest to, by jej nazwa była jak najbardziej nudna (nierzadko nawet śmieszna). W związku z tym, że twórcą teorii jest Amerykanin, za przykład posłużą nam spółki z tamtego rynku.
Peter Lynch podkreśla, że im bardziej nudna jest nazwa spółki, tym lepiej dla tych, którzy poszukują prawdziwych okazji. Za przykład podaje Automatic Data Porocessing oraz Bob Evans Farms. Według niego, już same nazwy wspomnianych spółek są wręcz nudne. To tak jakby firma w polskich warunkach nazywała się „Jan Kowalski i spółka”. Na tego typu emitentów analitycy z Wall Street oraz menedżerowie portfeli inwestycyjnych nawet nie spojrzą, dopóki nie zdadzą sobie sprawy z tego, jak dochodowe jest to przedsiębiorstwo. Stanie się tak dopiero wówczas, kiedy jego akcje wzrosną na przykład dziesięciokrotnie.
Drugim, nie mniej istotnym warunkiem jest to, aby działalność takiej spółki była mało zajmująca i również nudna. Peter Lynch daje nam do zrozumienia, że jeśli on sam znajdzie firmę o nudnej nazwie, która w dodatku zajmuje się czymś mało interesującym, czuje od razu swoiste podniecenie odkrywcy. Taką firmą była na przykład spółka Crown, Cork, and Seal produkująca puszki i kapsle do butelek. Powiedzmy sobie szczerze, czy przedmiot jej działalności jest na tyle atrakcyjny, by wzbudzić zainteresowanie rzesz inwestorów i analityków. Raczej nie.
Możemy być przy tym niemal pewni, że w najbardziej poczytnych, a przy tym opiniotwórczych magazynach, jak „Time” czy „Newsweek”, nie znajdziemy wywiadu z prezesem takiego przedsiębiorstwa. Na łamach tego typu czasopism goszczą bowiem przede wszystkim przedstawiciele najmodniejszych w danym czasie sektorów gospodarki.
Wszyscy zgodzą się zapewne z opinią, że zyski liczone w skali kilkuset procent zadowolą każdego inwestora. A właśnie o dynamice wzrostu tej wielkości można mówić w przypadku „idealnych spółek”. Akcje, jak większość z nas się domyśla, nie rosną bowiem wyłącznie dlatego, że spółka ma nudną nazwę i prowadzi równie „emocjonującą” działalność. Do tego konieczne są stale rosnące zyski.
Trzecim kryterium, które wymienia Peter Lynch jest to, by działalność spółki była niejako „odpychająca”, kojarzyła się z czymś niemiłym do wykonania. Taką firmą jest na przykład spółka Safety-Kleen. Jest to przedsiębiorstwo, które dostarcza stacjom obsługi samochodów urządzenia, dzięki którym można wyczyścić zabrudzone olejem i smarami niektóre części samochodu. Wyręczają one mechaników samochodowych z ciężkiej pracy, którą musieliby wykonać samodzielnie. Okresowo pracownicy tej firmy zajmują się odbieraniem zużytych smarów i olejów silnikowych i dostarczaniem ich do rafinerii w celu recyklingu. Zapotrzebowanie na produkty i usługi spółki było w pewnym okresie naprawdę ogromne i właściciele warsztatów z zadowoleniem korzystali z jej oferty. Zyski spółki rosły z kwartału na kwartał, a wraz z nimi cena akcji.
Wyobrażenie sobie idealnej spółki, to dobry punkt wyjścia do rozpoczęcia poszukiwań. Pamiętajmy przy tym o tym, że nigdy nie znajdziemy idealnej firmy, ale zawsze mamy możliwość porównania prawdziwej firmy z naszym ideałem.
Wart podkreślenia w tym wszystkim jest fakt, że podane powyżej kryteria mogą pozwolić na dokonanie zyskownych inwestycji, zanim zorientuje się reszta inwestorów, a w szczególności instytucje finansowe.
W swojej teorii Peter Lynch przedstawił trzynaście kryteriów perfekcyjnej spółki. W tym odcinku poradnika dla inwestorów wymienione zostały zaledwie trzy. Analiza pozostałych przedstawiona zostanie w kolejnych odcinkach cyklu.