Indeksy europejskie otworzyły się lukami wzrostowymi, a kontrakty amerykańskie wskazują na pozytywne otwarcie w USA. Najistotniejsze w tym tygodniu będzie to, czy rynki zdołają podtrzymać momentum wzrostowe i jak duży będzie wolumen handlu.
Bliskość oporów technicznych zniechęca do większego zaangażowania. Dzisiaj popołudniu publikowane będą dane z amerykańskiego rynku nieruchomości - wydatki na inwestycje budowlane. Jutro publikowane będą dane ISM z sektora usług. W środę zapoznamy się z indeksem PMI dla usług oraz z dynamiką sprzedaży detalicznej ze strefy euro. Najistotniejsza będzie jednak czwartkowa konferencja po decyzji EBC. Trichet zapowiedział, że poinformuje rynki o szczegółach dotyczących dodatkowych instrumentów polityki monetarnej. Euro może być podatne na silny ruch w czwartek. W piątek publikowany będzie mięczny raport z rynku pracy.
Waluty z rynków wchodzących, w tym złoty, powinny w najbliższym czasie zyskiwać na fali dobrego sentymentu. Pozytywny wpływ, szczególnie dla walut azjatyckich, będzie miała wspomniana wyżej informacja o puli 120 mld. Widzimy możliwość umocnienia się złotego w kierunku 4,30 i poniżej. Zakres wahań na głównych parach może być ograniczony, ale dominującym czynnikiem będzie dalszy spadek awersji do ryzyka i implikowanej zmienności opcji. Większe wybicie może pojawić się w czwartek.
EUR/PLN
Czwartkowa korekta wzrostowa na EUR/PLN zatrzymała się poniżej zniesienia 38,2 proc. W piątek utrzymujący się dobry sentyment na giełdach amerykańskich wpłynął pozytywnie na złotego i przy mało płynnym rynku euro/złoty wrócił w rejony wsparcia technicznego przy 4,36.
Dzisiaj od rana złoty jest nieco słabszy, ale wygląda to na ruch czysto
techniczny. Dane PMI dla przemysłu z Polski okazały się nieco lepsze od
oczekiwań. Na rynkach utrzymują się dobre nastroje. Najbliższym,
krótkoterminowym oporem technicznym powinna być strefa 4,40-4,41. Trend spadkowy
na EUR/PLN powinien być w najbliższych dniach kontynuowany. Spodziewamy się
umocnienia złotego przynajmniej do poziomu 4,30. Aktywność na rynku w dniu
dzisiejszym może być nadal dość ograniczona. O 10:00 zapoznamy się z prognozą
inflacji Ministerstwa Finansów.
EUR/USD
Handel w sesji europejskiej pozostaje mało aktywny, co przejawia się niewielkimi wahaniami na eurodolarze i innych głównych parach walutowych. Pozytywne zachowanie giełd azjatyckich doprowadziło do wysokiego otwarcia w Europie. Sprzyja to kontynuacji trendu osłabienia dolara i jena. EUR/USD utrzymuje się od rana w dość wąskim zakresie 1,3294-1,3325. Pewnym impulsem mogą być publikowane przed 10:00 dane PMI ze strefy euro. Najbliższym wsparciem technicznym będzie strefa 1,325-1,3275. Oporem pozostaje 1,34-1,3411. W tym tygodniu w centrum uwagi będzie czwartkowa konferencja po decyzji EBC oraz piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy. W międzyczasie publikowane będą wyniki testów odporności 19 największych banków. Spodziewamy się zawężenia zakresu zmienności na eurodolarze do 1,32-1,34 w najbliższym czasie.
GBP/USD
Funtdolar zachowuje silną korelację z eurodolarem. W czwartek decyzję w
sprawie stóp procentowych podejmie Bank Anglii, ale istotniejszy będzie
komunikat po decyzji. Funt powinien w dalszym ciągu być silnie skorelowany z
sentymentem na rynkach globalnych. EUR/GBP znajduje się przy wsparciach
technicznych - wybicie poniżej 0,8880 powinno doprowadzić do pogłębienia ruchu
spadkowego. Funtdolar utrzymuje się poniżej oporu przy 1,50. W najbliższym
czasie rynek powinien kolejny raz próbować sforsować barierę 1,50. Nowy szczyt
na GBP/USD powyżej 1,51 potwierdziłby trend wzrostowy na tej parze i otworzyłby
perspektywy na silniejszy ruch wzrostowy. W najbliższych kilku dniach bardziej
prawdopodobne wydaje się utrzymanie ostatnich zakresów.
USD/JPY
Jen kolejny dzień z rzędu traci w relacji do głównych walut. Trend wzrostowy w dalszym ciagu jest bardzo jednostronny i nie występują silniejsze korekty. Taka sytuacja jest szczególnie widoczna na parach EUR/JPY, GBP/JPY, AUD/JPY. Sentyment na rynkach jest pozytywny i spada awersja do ryzyka. Istotną informacją mającą wpływ na sentyment jest fakt ustanowienia przez kraje ASEAN oraz Chiny i Japonię puli o wartości 120 miliardów dolarów na wspieranie lokalnych walut. Japonia przeznaczy ponad 38 mld USD na ten cel i ponadto zaoferowała denominowane w jenach swapy o wartości 60 mld USD (podobnie jak Szwajcaria zaoferowała swapy we frankach dla krajów z naszego regionu). Główne pary jenowy dotarły do pierwszych poziomów technicznych wynikających ze zniesień fibonacciego. Dopóki jednak korekty spadkowe są płytkie jen powinien być w dalszym ciągu pod presją.
Anna Jacewicz
Autorka jest specjalistką Domu Maklerskiego IDM