Im więcej zboża, tym więcej nawozów

Barbara Warpechowska
25-05-2010, 00:00

Największy wpływ na rynek nawozów mają w tym roku długa zima, ceny gazu, deszcze i powódź.

Sytuacja na rynku nawozów azotowych poprawi się po zliberalizowaniu rynku gazu

Największy wpływ na rynek nawozów mają w tym roku długa zima, ceny gazu, deszcze i powódź.

Od wejścia do Unii Europejskiej polskie rolnictwo zużywa coraz więcej nawozów mineralnych.

— To zużycie waha się od 120 do 130 kg NPK na hektar, osiągając 132 kg w roku 2008 i 117 kg w 2009 roku — mówi Jerzy Majchrzak, dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

Spóźniona wiosna

Specjaliści oczekiwali w tym roku zużycia na poziomie około 120 kg, ale długa zima i opóźnienie prac agrotechnicznych spowodowały, że rolnicy później niż zwykle zaczęli kupować nawozy.

— Na dodatek niskie temperatury ograniczały możliwości wysyłki wielu produktów, np. RSM (roztwór saletrzany — mocznikowy), który jest w takich warunkach bardzo podatny na krystalizację — informuje Grzegorz Kulik z Zakładów Azotowych Puławy.

Według producentów ceny nawozów nie są zadowalające. To skutek pogorszenia się sytuacji na rynku rolnym, gdzie w wyniku nadprodukcji płody rolne osiągają niskie ceny. Dlatego rolnicy znacznie ograniczyli zakupy nawozów zarówno wieloskładnikowych, jak i azotowych. Teraz zaś w zwiększeniu sprzedaży może przeszkodzić powódź i deszczowa pogoda. Czyli rok 2010 jest dla rynku nawozowego znowu nietypowy.

Tymczasem od wyniku sprzedaży nawozów zależy w znacznym stopniu poprawa koniunktury w całym przemyśle chemicznym. Branża odnotowuje już lepsze wyniki, ponieważ widoczne ożywienie w motoryzacji przekłada się na zamówienia na rynku tworzyw sztucznych. Jednak część nawozowa wygląda znacznie słabiej. Choć zdaniem producentów to 2009 rok był najgorszy.

Drogi gaz

Dla producentów rozpoczyna się okres magazynowania nawozów. Czy jednak jesienią zużycie będzie większe?

— Sytuacja w obydwu segmentach nawozów mineralnych jest różna. Na rynku nawozów fosforowo-potasowych koniunktura powoli się stabilizuje i w najbliższym czasie popyt się odbuduje. W przypadku nawozów azotowych popyt niewiele się zmniejszył, ale wysokie ceny gazu dla przemysłu w Polsce spowodowały pogorszenie się konkurencyjności polskich producentów — ocenia Jerzy Majchrzak.

A gaz stanowi od 40 do 60 proc. kosztów produkcji nawozów azotowych. Jeszcze niedawno krajowe ceny gazu były zbliżone do tych na najbliższych rynkach unijnych (Niemcy, Austria, Czechy, Słowacja). Jednak od drugiego kwartału 2009 r. nasila się niekorzystna tendencja. I jest bardzo prawdopodobne, że utrzyma się przez najbliższe lata.

Nie dziwi więc, że Polska z dotychczasowego eksportera stała się importerem nawozów azotowych. Ofensywa eksporterów z zachodu i południa Europy (Yara z Niemiec, Nitrogenmuvek z Węgier, Duslo ze Słowacji) w ostatnich miesiącach spowodowała, że nawozy w kraju osiągnęły niskie ceny, ale jednoczesny spadek cen zbóż spowodował, że parytet zboże/nawozy nie uległ istotnej zmianie.

— Martwi nas podwyżka cen gazu, gdyż nawet jeszcze obowiązująca cena sprawia, że polskie nawozy są niekonkurencyjne na europejskich rynkach zbytu. Niepokojąca jest informacja o 30 proc. obniżce cen gazu na Ukrainie i możliwości zwiększenia importu amoniaku i nawozów do Polski z tego kraju — informuje Sabina Nowosielska z Zakładów Azotowych Kędzierzyn.

Zdaniem Jerzego Majchrzaka, by poprawić sytuację na rynku nawozów azotowych, potrzebna jest pilna liberalizacja rynku gazu w Polsce. Wyrównanie szans producentów w naszym regionie Europy wymaga budowy transgranicznych połączeń gazowych na zachodzie i południu kraju.

Rynek będzie rósł

Międzynarodowe Zrzeszenie Producentów Nawozów (International Fertilizer Industry Association — IFA), a także najwięksi producenci oczekują, że w sezonie 2010/2011 w wyniku spodziewanego ożywienia gospodarki światowej wzrośnie popyt na nawozy. IFA prognozuje wzrost światowego zużycia np. RSM o 1,5 proc., a siarczanu amonu i saletry amonowej o około 3 proc. rocznie.

Wśród krajów UE Polska ma być tym, w którym znacznie wzrośnie zużycie nawozów mineralnych. Europe Fertilizer szacuje, że w latach 2010-19 wzrost wykorzystania nawozów azotowych wyniesie około 15 proc. Będzie tego wymagała wyższa kultura rolna i wzrost produkcji rolnej. Ponadto polityka klimatyczno-energetyczna UE wymusi na Polsce większe zagospodarowanie komponentów roślinnych (rzepaku, kukurydzy) do produkcji biopaliw i biomasy.

Negatywnie na zużycie nawozów może wpływać zła kondycja finansowa polskich rolników. Jednak docelowo ceny żywności i innych surowców odnawialnych będą rosły, chociaż doświadczenie wskazuje na duże wahania w poszczególnych latach. Należy też pamiętać, że oprócz wielkości plonów zbóż nie tylko w Polsce, ale także w Europie ważne będą relacje złotówki do euro i dolara.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Chemia / Im więcej zboża, tym więcej nawozów