Impel namierzył Brink’sa, konkurenci się nie dziwią

  • Anna Pronińska
opublikowano: 08-11-2012, 00:00

Firmy mają się ku sobie — wynika z naszych informacji. Przejęcie wzmocniłoby Impel w cash handlingu.

Konsolidacja w branży ochrony w Polsce nabiera tempa. Prekursorem był Konsalnet, który pochwalił się kilkoma akwizycjami, w tym największą — nabyciem polskiej części G4S za 43 mln zł.

Teraz rozkręca się Impel Security Polska z grupy giełdowego Impela. W październiku firma podała, że za 11,6 mln zł zamierza nabyć 68 proc. kapitału Gwaranta z NewConnect. Z naszych informacji potwierdzonych w kilku źródłach wynika, że teraz na celowniku ma Brink’s C.L., polski oddział amerykańskiego Brink’sa. To firma, która zaistniała w Polsce dzięki przejęciu zajmującego się cash handlingiem Securitas C.I.T. z grupy szwedzkiego Securitasa.

— Impel negocjuje zakup polskiej części Brink’sa. Brinks się teraz nie rozwija, musi się dokapitalizować i może być zmotywowany wycofaniem z Polski G4S, którego polski biznes trafił do Konsalnetu — mówi nasz informator.

— Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie słyszałem o rozmowach Impela z Brinksem. Gdyby doszło do przejęcia, na pewno wzmocniłoby to Impela w zakresie cash handlingu. Tym bardziej że nie ma wielu spółek działających w tym segmencie na polskim rynku — mówi inny przedstawiciel dużego gracza ochroniarskiego, który chce pozostać anonimowy. Impel nie chciał udzielić informacji na temat planowanego przejęcia.

Z firmą Brink’s nie udało nam się porozmawiać. Z danych wywiadowni gospodarczej D&B wynika, że w 2011 r. Brink’s miał 2,04 mln zł straty netto (wobec 90 tys. zł zysku netto r/r) przy ponad 66 mln zł przychodów (wobec 67 mln zł rok wcześniej). Zdaniem Beniamina Krasickiego, prezesa i współwłaściciela City Security (z obrotami na poziomie 80 mln zł jest graczem numer sześć), specjalizującego się w ochronie fizycznej, przejęcie przez Impel polskiego oddziału Brinks’a byłoby ważnym wydarzeniem na rynku ochrony i w jego konsolidacji w Polsce, a szczególnie — w konwojowaniu gotówki.

— Impel potrzebuje poważnej akwizycji na rynku security. W przeciwnym razie za kilka lat będzie bardziej kojarzony jako firma dbająca o czystość obiektów, a nie ich bezpieczeństwo. Nie może sobie na to pozwolić, będąc w pierwszej trójce największych firm ochrony w Polsce — mówi Beniamin Krasicki.

Zdaniem Sławomira Wagnera, prezesa Polskiej Izby Ochrony, niewykluczone, że Brink’s śladem G4S chce wyjść z Polski.

— Nie zdziwiłbym się. Zagraniczne firmy mają wypracowane standardy działania, a przy takich stawkach jak u nas przegrywają kontrakty. To konsekwencja walki cenowej na naszym rynku ochrony. Powoli staje się domeną wyłącznie polskich graczy. Tymczasem na Węgrzech, Słowacji czy w Czechach jest odwrotnie. Dominują tam zagraniczni inwestorzy — mówi Sławomir Wagner.

Beniamin Krasicki szacuje, że na rozdrobnionym polskim rynku realnie działa około 1000 firm. — To trudny rynek dla dużych koncernów, które przy ostrej walce cenowej nie mogą wygrywać przetargów — mówi prezes City Security.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu