Imperium sobie poradzi

Kamil Zatoński
opublikowano: 2005-08-25 00:00

O 400 mln zł spadła w ciągu dwóch miesięcy wartość rynkowa czterech spółek (nie licząc Alchemii) z portfela Romana Karkosika, jednego z największych inwestorów giełdowych. Największa w tym „zasługa” Boryszewa, którego akcje od początku lipca staniały o 20 proc.

Niejasne efekty ewentualnego połączenia z Impexmetalem, wysokie ceny ropy (jeden z podstawowych surowców głównego podmiotu), mocny złoty, a także słabnąca koniunktura w przemyśle ciężkim (co uderza m.in. w Hutmen), powodują, że inwestorzy będą musieli się uzbroić w cierpliwość, zanim imperium zacznie wypracowywać satysfakcjonujące zyski. Roman Karkosik dokupieniem w ostatnich dniach 350 tys. akcji Boryszewa daje jednak sygnał, że grupa dostała tylko chwilowej zadyszki.

Silna przecena walorów sochaczewskiego producenta tworzyw sztucznych to w głównej mierze kara za obniżenie prognoz: o ile plan przychodów podtrzymano (mają wynieść 1,5 mld zł), o tyle skonsolidowany zysk netto ma być niższy wobec wcześniejszych zapowiedzi o 35 proc. i sięgnąć 63 mln zł. W pierwszym półroczu wynik netto grupy obniżył się niemal trzykrotnie, podobnie jak zysk operacyjny. Pogorszenie wyników tłumaczono spadkiem popytu na polimer butelkowy (tzw. PET, produkowany przez Elanę), co w połączeniu z dużymi zapasami przełożyło się na obniżenie sprzedaży i osiąganych marż. Również Impexmetal odnotował gorsze wyniki w pierwszym półroczu — przychody okazały się o 13 proc. niższe niż rok temu, a zysk netto był prawie dwukrotnie mniejszy.

Tymczasem do końca września specjalny zespół powołany przez zarządu obu spółek zdecyduje o celowości ich połączenia. Biorąc pod uwagę dotychczasową politykę Romana Karkosika wobec przejmowanych spółek (wchłonięcie m.in. Elany i Huty Oława), można w ciemno obstawiać rezultaty analiz. Jakie będą z kolei rezultaty połączenia? Na pewno Impexmetal pomoże spłacić zobowiązania, które Boryszew niedawno zaciągnął, by kupić pakiet… Impexmetalu. Na wielkie oszczędności, przy rozbieżnych branżach, w których działają oba podmioty, trudno przy tym liczyć.

Największy znak zapytania w portfelu inwestora to Alchemia. Od drugiego kwartału 2004 r. spółka przestawiła się z garbowania skór na przetwarzanie odpadów z tworzyw sztucznych, produkowanych m.in. przez Boryszew. Nieco na zasadzie kwiatka do kożucha, spółka kupiła 80 proc. udziałów w Hucie Batory (gdyby nie konsolidować jej wyników, Alchemia wypracowała w pierwszym półroczu 4,4 mln zł przychodów i 3,7 mln zł straty netto). To ma być wstęp do budowy grupy hutniczej. Od kilku miesięcy toczą się rozmowy w sprawie przejęcia udziałów w Złomreksie, dystrybutorze stali. Na razie nie wiadomo, czym i kiedy się zakończą. Inwestorzy w ciemno jednak obstawiają sukces przedsięwzięcia, bo kursowi akcji nie przeszkodziło nawet rozwodnienie kapitału. Przychody grupy powinny wzrosnąć skokowo dopiero w czwartym kwartale, kiedy pojawią się pierwsze efekty uruchomienia nowej linii produkcyjnej do przerobu tworzyw sztucznych.