Indeks dla elity różnicy nie uczynił

Michał Błasiński
opublikowano: 2013-07-29 00:00

NCIndex30 na razie niewiele zmienił na małej giełdzie. Wakacje na pewno nie pomagają, ale problem jest głębszy.

W sierpniu NewConnect będzie świętował szóste urodziny. Czas płynie, a alternatywna platforma obrotu nadal boryka się z tymi samymi problemami. Funkcjonujący od miesiąca NCIndex30 na razie niewiele zmienił. Co prawda jego notowania są lepsze od indeksu szerokiego rynku, ale większość spółek z elity to oferta dla graczy liczących na krótkoterminowe zyski.

None
None

— Indeks nie wniósł nic nowego. Problem ma głęboki strukturalny charakter — po prostu jakość spółek pozostawia wiele do życzenia. Stąd nasze zainteresowanie NewConnect jest bliskie zeru — tłumaczy Andrzej Lis, zarządzający Noble Funds TFI.

— Tak naprawdę alternatywny rynek jest bardzo płytki. Inwestorzy instytucjonalni omijają go szerokim łukiem — wyjaśnia Jerzy Kasprzak, zarządzający funduszami Ipopema TFI. Z większą nadzieją o nowym projekcie GPW wypowiada się Mateusz Hyży z Grupy Trinity. — Myślę, że warto wstrzymać się z negatywnymi ocenami. Indeks działa dopiero miesiąc, mamy okres wakacyjny, a w tym czasie aktywność inwestorów zawsze spada. Pierwsze efekty powinny być widoczne jesienią — uważa Mateusz Hyży.

Trudno wejść, trudno wyjść

Skład NCIndex30 tworzą akcje wybierane tylko na podstawie analizy mediany obrotów za ostatnie półrocze. Dzięki temu docenione są firmy, w przypadku których transakcje są dokonywane systematycznie na każdej sesji — krótkotrwały „wyskok” nie gwarantuje wejścia do portfela. Władze Giełdy liczą, że nowy indeks spopularyzuje spółki notowane na małym parkiecie i przyciągnie nowy kapitał. Na razie jednak NewConnect wciąż pozostaje ofertą dla drobnych graczy, którzy są w stanie zaakceptować ryzyko niskiej płynności. Większość walorów nie spełnia podstawowego kryterium bezpiecznego handlu, czyli możliwości swobodnego wejścia i wyjścia z inwestycji. Wyjątki można policzyć na palcach jednej ręki. W ciągu ostatniego półrocza tylko 3 spółki przyciągały co najmniej 100 tys. złotych sesyjnych obrotów. Liderem pozostaje ZWG. W ciągu przeciętnego dnia wartość handlu papierami producenta wyrobów gumowych i gumowo-metalowych przekracza 0,5 mln zł — takiego wyniku mogłoby pozazdrościć wiele podmiotów z głównego rynku GPW. Drugie miejsce na podium przypada Precious Metal Investments (ponad 315 tys. zł), a trzecie Inventi (120 tys. zł). Jest też druga strona medalu: aż co trzeci walor z NCIndex30 generuje poniżej 20 tys. złotych sesyjnych obrotów, a nie brakuje takich, gdzie handel wynosi poniżej 10 tys. zł.

Rozchwiany rynek

Jedną z konsekwencji tego, że na NewConnect krąży niewielki kapitał, jest wysoka zmienność notowań. Licząc od początku roku, cena akcji aż sześciu spółek z NCIndex30 poszła w górę co najmniej o połowę, a pięć zostało przecenionych w podobnej skali. Liderem zwyżek jest Uboat Line. Jeszcze w styczniu za jedną akcję płacono poniżej 1 zł. Dziś trzeba wyłożyć ponad 8 zł. W imponującym tempie rosną także wyceny Precious Metal Investments oraz CSY — w tym roku ich kapitalizacja skoczyła odpowiednio o 200 i 140 proc. Na przeciwnym biegunie znajduje się PSW Capital, Inventi oraz Digate. Ich akcjonariusze muszą pogodzić się ze stratami rzędu 80 proc. Zmienność rynku to także zasługa jego struktury: aż 12 z 30 podmiotów jest wycenianych poniżej 1 zł. Skrajny przypadek to walory Nicolas Games, Digate oraz Partner- Nieruchomości, za które trzeba zapłacić kilka groszy. Groszówek na NewConnect jest zresztą w bród — co druga ma cenę, która sprzyja dużym wahaniom. W WIG jest ich nieco ponad 10 proc.