Coraz większe przekonanie o zbliżającej się recesji spowodowało spadek cen większości surowców. Przez miesiąc o ponad 20 proc. staniały m.in. miedź, ruda żelaza, cyna, nikiel, pszenica, bawełna i ropa WTI. To odwrócenie trendu, bo wcześniej surowce i towary drożały z powodu obaw niedostatecznej podaży spowodowanej przede wszystkim przez wojnę na Ukrainie. Jednak w ostatnich dniach fundusze hedgingowe zmniejszyły zakłady na dalszy wzrost cen surowców do najniższego poziomu od prawie dwóch lat.

Greg Sharenow, zarządzający portfelem energii i surowców w Pacific Investment Management Co. uważa, że rynki poszły za daleko sprowadzając ceny do poziomu sprzed wojny na Ukrainie. Jego zdaniem, choć wcześniejsze, wysokie ceny mogły zaciążyć na konsumpcji, to popyt powinien zacząć rosnąć już w najbliższych miesiącach, także dzięki ożywieniu w Chinach, co znów przypomni o niskiej podaży.
