Indeks WIG20 ciągle szlifuje roczny rekord

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2003-07-07 11:06

Nowy tydzień na warszawskiej giełdzie rozpoczyna się znakomicie. Główne indeksy szybko rosną, a wskaźnik blue chipów zbliża się do granicy 1300 punktów. Zwyżce towarzyszą bardzo wysokie obroty, której już po 30 minutach handlu przekroczyły 60 mln zł. Kolejny dzień wzrostami i skalą handlu wyróżnia się płocki Orlen, najdroższy od 16 miesięcy.

Potwierdzają się sądy, że akcje PKN kupują inwestorzy finansowi. W piątek OFE Commercial Union przekroczył próg 5 proc. głosów w akcjonariacie przedsiębiorstwa. Płockiemu koncernowi raczej nie pomoże wtorkowa zgoda rządu na tworzenie wokół Grupy Lotos konkurencyjnego ośrodka przemysłowego (informacje PB), ale para rywali ma podzielić między siebie krajowy rynek.

Rolę lokomotyw wzrostu przejęły od banków spółki IT. Softbank zyskuje po finalizacji przejęcie Wonloka za 28 mln zł. Dzięki temu spółka IT zdominuje obsługę banków spółdzielczych, a te największe wydatki na informatyzację mają jeszcze przed sobą. Ponadto, umacnia się pozycja grupy Prokomu, kontrolującego Softbank, która wyraźnie zbiera siły przed dużym wyzwaniem – informatyzacją PKO BP. Ciężko ożywić za to notowania zapomnianego nieco Computerlandu. Spółka podpisała wartą 5 mln USD umowę na usługi dla wrocławskiej Kogeneracji.

Drugą sesję z rzędu ożywia się popyt na TP SA. Telekom sprzedał za 62 mln zł sieci telewizji kablowych w Olsztynie, Wrocławiu, Szczecinie i Łomiankach spółce Multimedia Polska. Akcje operatora cieszyłyby się zapewne jeszcze większym zainteresowaniem, ale fundusze wolą odłożyć część pieniędzy na ewentualne dokapitalizowanie Kompani Węglowej papierami operatora.

Szał zakupów przeniósł się z Azji do Europy. Także kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy wróżą zwyżki na poświątecznej sesji za oceanem. W tym tygodniu rozpocznie się na Wall Street sezon raportów kwartalnych, które zdeterminują zachowanie indeksów w najbliższym czasie.

Ciągle słabsze od GPW pozostają parkiety w Budapeszcie i Pradze. Wyraźnie widać, że Orlen zyskuje kosztem osłabienia węgierskiego MOL-a. Analitycy wskazują, że za ostatnimi wzrostami stoją duzi gracze. Drobni inwestorzy ciągle nie szafują pieniędzmi. Możliwe więc, że wzrosty będą jeszcze trwały, gdy ta grupa uczestników rynku zastąpi fundusze po stronie popytowej. W perspektywie kilku tygodni najważniejsze będą wyniki II kwartału. Rezultaty finansowe zweryfikują zasadność obecnych zwyżek.

Przemek Barankiewicz, [email protected]