Indeks WIG20 wyhamował dopiero przy 1150 punktach

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-10-18 10:52

Indeks WIG20 nie zdołał w środę pokonać magicznej bariery 1200 punktów, a już dzisiaj musi bronić się przed spadkiem poniżej 1150 punktów. GPW nie ma siły opierać się spadkom na giełdach świata, a przecenie przewodzą papiery spółek, które najbardziej zyskały w okresie ostatniej mini-hossy. Bardzo słabe są również banki, których akcje tracą po 3-4 proc.

Rozczarowani przebiegiem czwartkowych notowań mogą być szczególnie udziałowcy MCI, Interii, Netii i Stalexportu, którzy nie zdążyli wcześniej zrealizować spektakularnych zysków. Papiery tych spółek przewodzą dzisiejszym spadkom, chociaż powody do tego ma jedynie kurs ostatniej z wymienionych spółek. Stalexport może bowiem stracić cenne źródło gotówki w postaci koncesji na autostradę A4.

Bardzo słabe są banki. BZ WBK, PBK , Pekao i BSK tracą po ponad 3 proc. Cięcie stóp przez RPP powinno poprawić pozycję spółek finansowych, ale redukcja stóp o 100-150 punktów jest już prawdopodobnie uwzględniona w giełdowych cenach.

Mocno spada wskaźnik sektora TMT. Spośród spółek IT najsłabsze są papiery Optimusa. Tracą także udziałowcy TPSA, która niebawem może zmienić prezesa Pawła Rzepkę. Rynek spekuluje, że może go zastąpić Waładysław Bartoszewicz, były szef Polkomtela.

Poziom 1150 punktów dla WIG20 może okazać się silnym wsparciem. Warunkiem jest utrzymanie stabilnej sytuacji w USA, co na razie sugerują tamtejsze kontrakty terminowe na indeksy. To powinno poprawić nieco sytuację na giełdach Europy.

ONO