INDEKSY BRANŻOWE POKAZUJĄ TRENDY
Analitycy opowiadają się za uruchomieniem kolejnych wskaźników sektorowych
TRZEBA CZEKAĆ: Na razie nic nie wskazuje na to, by kierowana przez Wiesława Rozłuckiego warszawska giełda zdecydowała się wprowadzić nowe indeksy branżowe. fot. Borys Skrzyński
Już ponad trzy miesiące temu na warszawskiej giełdzie zadebiutowały nowe indeksy sektorowe. Analitycy zgodnie twierdzą, że na razie nie mogą ich w pełni wykorzystać do pracy. Niemniej opowiadają się za wprowadzeniem kolejnych.
26 marca po raz pierwszy podano oficjalną wartość czterech subindeksów. Były to wskaźniki dla następujących sektorów: bankowego, budowlanego, spożywczego i teleinformatycznego.
Stała korekta
Obecnie w skład poszczególnych indeksów wchodzi w sumie 60 spółek. Najwięcej, bo 22, reprezentuje najliczniejszą na GPW grupę spółek budowlanych. Pozostałe sektory liczą: 17 spółek spożywczych, 15 banków i 6 spółek telekomunikacyjnych i informatycznych.
Prezentowane przez giełdę indeksy są indeksami dochodowymi, uwzględniającymi zarówno dywidendy, jak i prawa poboru. Ich wartość wyliczana jest podczas każdej sesji na podstawie kursu jednolitego, określonego dla spółek z danego sektora wchodzących w skład portfela WIG.
Data i wartość bazowa zostały ustalone na dzień 31 grudnia 1998 roku. Wtedy to każdy z czterech subindeksów równy był 12 795,6 pkt. Do wyliczania aktualnej wartości indeksów stosuje się specjalną formułę, która przy powstaniu ewentualnych nierynkowych zmian kapitalizacji portfela podlega korekcie przez odpowiedni współczynnik korygujący. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, po zakończeniu każdego kwartału do portfela subindeksu sektorowego włączane są akcje nowych spółek giełdowych i nowych emisji wprowadzonych do obrotu giełdowego w zakończonym już kwartale.
Wprowadzenie subindeksów, jako indeksów typowo analitycznych, miało przede wszystkim za zadanie pokazać wzajemne zależności pomiędzy sektorami reprezentowanymi na GPW. Równie ważką kwestią jest ocenianie sezonowości poszczególnych branż.
— Zadaniem subindeksów jest opisywanie trendów cenowych w poszczególnych branżach. Nowe instrumenty ułatwiają tym samym życie zarówno analitykom jak i inwestorom. Niemniej jednak, nie zawsze dają odpowiedź na pytanie o sytuację w danym sektorze. Najlepiej za ich pomocą zobrazować wahania koniunkturalne, choć i te nierzadko nie są przejrzyste z uwagi na dominujące na giełdzie trendy — tłumaczy analityk zachodniego banku.
Przez pryzmat
— Indeksy sektorowe są dobrym instrumentem analitycznym. Musi jednak minąć trochę czasu, przynajmniej rok, dwa, by można było wyciągać jakiekolwiek wnioski. Na razie, jak można zauważyć, istnieje silna dodatnia korelacja pomiędzy indeksami. Dopiero w dłuższej perspektywie na ich podstawie będzie można analizować wpływ sezonowości na branżę. Z instrumentu tego mogą także skorzystać i zwykli inwestorzy — mówi Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.
Powoli idzie nowe
Zdaniem analityków, istnieje zapotrzebowanie na nowe subindeksy.
— Za wzór może posłużyć giełda nowojorska, na której każdy sektor posiada odrębny indeks — konkluduje analityk.
Obecnie giełda zastanawia się nad wprowadzeniem indeksu dla rynku wolnego. Być może nastąpi to jeszcze w tym roku.