Indeksy GPW udanie zakończyły pierwszy tydzień 2002 roku

Administrator
opublikowano: 2002-01-04 16:09

Piątkowa sesja przyniosła drugi raz z rzędu zdecydowane wzrosty warszawskich indeksów. Popyt inwestorów skoncentrował się na blue chipach, wśród których wyróżniały się papiery TP SA i Pekao. Mocno w dół poszedł jedynie Elektrim, który stracił w końcówce sesji po informacji, że grupa obligatariuszy złożyła w warszawskim sądzie wniosek o upadłość spółki.

Piątkowa sesja przyniosła drugi raz z rzędu zdecydowane wzrosty warszawskich indeksów. Popyt inwestorów skoncentrował się na blue chipach, wśród których wyróżniały się papiery TP SA i Pekao. Mocno w dół poszedł jedynie Elektrim, który stracił w końcówce sesji po informacji, że grupa obligatariuszy złożyła w warszawskim sądzie wniosek o upadłość spółki. Szczególnie istotne jest fakt, że zwyzkom blue chipów towarzyszą duże obroty, rzędu 0,5 mld zł, co rodzi nadzieje na utrzymanie się tendencji wzrostowej w dłuższym okresie.

Szanse na wzrosty indeksów na najbliższych sesjach zwiększa niesłabnący popyt na papiery najcięższych spółek warszawskiej giełdy. W zielonej strefie znalazły się akcje liderów ze wszystkich sektorów. Jednak w centrum uwagi znalazły się akcje spółek TMT i sektora bankowego.

Już drugą sesję z rzędu mocno w górę poszła wycena Pekao, BRE Banku i BZ WBK. Spośród spółek komputerowych najmocniej wzrosły kursy Prokomu, Computerlandu i Comarchu. Jednak bohaterem ostatnich sesji stała TP S.A. Akcje narodowego operatora wzrosły na ostatnich dwóch sesjach blisko 20 proc. Wielkim popytem cieszyły się też akcje kolejnych blue chipów PKN Orlen, KGHM i Agory.

Poprawa nastrojów na GPW jest efektem pozytywnych sygnałów wewnętrznych i zewnętrznych. Raporty makroekonomiczne w USA potwierdzają poprawę sytuacji gospodarczej, dodatkowo w końcówce roku dobre informacje napłynęły ze spółek technologicznych i handlowych. Czwartkowa sesja w USA zakończyła się wzrostem indeksu Dow Jones do najwyższego poziomu od czterech miesięcy, właśnie dzięki spółkom hi-tech. Przyniosło to gwałtowny wzrost popytu na rynkach Europy i Azji. Również piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się zgodne z oczekiwaniami analityków. Stopa bezrobocia wzrosła do 5,8 proc., a liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych spadła o 124 tys. Te informacje przyniosły dodatkowe ożywienie w końcówce piątkowej sesji na GPW.

Poprawa sytuacji makroekonomicznej zaczyna być widoczna również w Polsce. Przede wszystkim GUS i NBP przekazują nie najgorsze dane. W grudniu dowiedzieliśmy się o rekordowo niskim deficycie handlowym, dodatkowo utrzymuje się niski poziom inflacji i która w minionym roku nie powinna przekroczyć 3,7 proc. Daje to szanse na redukcję stóp na najbliższym posiedzeniu RPP. Co więcej, te szanse zwiększa chęć dialogu gabinetu Leszka Millera z członkami RPP. Kolejnym pozytywem ze strony rządu jest deklarowana chęć spłaty zadłużenia ZUS wobec OFE, co w najbliższych dniach powinno zasilić rynek giełdowy znaczącą kwotą.

Największe zainteresowanie towarzyszyło akcjom blue chipów warszawskiego parkietu i jest to sygnał, który przemawia za dalszymi wzrostami. Dwie sesje to za mało, aby jednoznacznie stwierdzić, że na rynek powróciła hossa. Jednak skala wzrostów i wielkość obrotów jednoznacznie potwierdzają powrót dużych inwestorów na rynek. Zarówno banki jak i fundusze przebudowują na początku roku portfele, co wywołuje tzw. „efekt stycznia”. Wysokie wzrosty w pierwszym tygodniu Nowego Roku mogą przynieść w najbliższych dniach chęć do realizacji zysków i dopiero skala ewentualnej korekty pokaże siłę warszawskiego parkietu.

Paweł Kubisiak, [email protected]