W dniu, w którym głównie czekano na ważne dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy, indeksy na warszawskiej giełdzie rozpoczęły sesję dość asekuracyjnie w pobliżu poziomu czwartkowego zamknięcia. Wskaźniki rosły po 0,2-0,3 proc. Jedynie sWIG80 lekko zniżkował. W pierwszej części sesji działo się niewiele. Po niecałej godzinie handlu WIG20 podskoczył do 0,6 proc., lecz szybko się zmitygował i trzymał się blisko poziomu 2550 punktów.
Indeksy nie runęły po danych z USA
Giełdowe byki nie doczekały się wsparcia w postaci dobrych danych o liczbie nowych miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. Okazały się one gorsze od oczekiwań i indeksy poszły w dół. Reakcja europejskich parkietów i Wall Street była jednak dość umiarkowana. Na Wall Street początkowo wskaźniki traciły po 1 proc., jednak skala spadków szybko została zredukowana. Szanse na kontynuację dobrej passy nie zostały więc całkowicie zaprzepaszczone. Jeśli rynek się obroni przed głębszą przeceną, letnia mini hossa może jeszcze potrwać.