Indeksy się wahały, sytuacja bez zmian

Roman Przasnyski
opublikowano: 2011-04-18 00:00

Piątkowa sesja była drugą z kolei, na której nasi inwestorzy wiernie naśladowali swoich niemieckich kolegów. Przebieg handlu był urozmaicony, jeśli chodzi o zmiany kierunku ruchu indeksów. Jednak zakres wahań, a przede wszystkim wartość obrotów, nie wskazywały na wielkie emocje. Z decyzjami nie było sensu się spieszyć, przed publikacją danych zza oceanu, a gdy się zaczęły pojawiać, czekano na reakcję Amerykanów. Poza pierwszymi minutami handlu w Warszawie nie było widać wielkiego parcia do wzrostów.

Indeks największych spółek zaczął dzień od zwyżki o 0,2 proc. i byki podjęły szybką próbę powiększenia jej skali. Udało się dociągnąć WIG20 do 2921 punktów, czyli 0,5 proc. powyżej czwartkowego zamknięcia. To było wszystkim, na co popyt było stać. Co ciekawe, w czwartek poranna zwyżka zatrzymała się punkt niżej. Widać więc, że ten rejon ma znaczenie. W czwartek sprowokował kilkugodzinną akcję podaży. Podobnie było w piątek. W południe WIG20 był już nieznacznie pod kreską.

Rano ulubieńcami byków były akcje Banku Handlowego i KGHM. W dalszej części dnia na placu boju zostały tylko papiery miedziowego kombinatu, walory Banku Handlowego znalazły się na niewielkim minusie. W przypadku pozostałych blue chipów zmiany kursów nie przekraczały kilku dziesiątych procent. Do jednoprocentowej zwyżki chwilami najbliżej miały akcje BRE Banku i Lotosu, zaś ku spadkom o podobnej skali zmierzały papiery Tauronu i PBG.

Nie licząc porannego wyskoku, przez większą część dnia WIG20 poruszał się w przedziale 2907-2917 pkt. Zmiany pozostałych indeksów charakteryzowały się podobną dynamiką. Na europejskich parkietach też niewiele się działo. Sięgające około 1 proc. spadki notowano jedynie w Atenach i Madrycie. O ponad 1 proc. w górę szedł wskaźnik w Budapeszcie. Z głównych giełd najgorzej radził sobie Paryż, gdzie przez większą część dnia indeks znajdował się nieznacznie pod kreską. W Londynie i Frankfurcie wskaźniki po południu zyskiwały po 0,4- -0,5 proc. Równie niemrawo rozpoczął się handel na Wall Street, gdzie w pierwszych godzinach zmiany indeksów nie przekraczały 0,1-0,2 proc.

Wydawało się, że przynajmniej część z publikowanych w piątek licznie informacji sprowokuje inwestorów do bardziej energicznego działania. Tymczasem bez echa przeszedł serial dotyczący kondycji chińskiej gospodarki, podobnie jak wieści o inflacji, także tej europejskiej i amerykańskiej. Poruszenia nie wywołały mocno rozczarowujące wyniki kwartalne Bank of America. Byki nie zareagowały ani na znacznie lepszy niż się spodziewano wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku, ani na wyższą niż oczekiwano dynamikę produkcji przemysłowej, ani wzrost indeksu nastojów konsumentów. Ostatecznie WIG20 zyskał 0,36 proc., WIG wzrósł o 0,34 proc., mWIG40 o 0,3 proc., a sWIG80 o 0,28 proc. Obroty wyniosły 902 mln zł.