Indeksy spadały przed otwarciem giełd w USA
Po terrorystycznym zamachu na centra finansowe i polityczne w USA rolę światowego barometru giełdowego przejął rynek w Londynie. Dziś jednak wszystko ma wrócić do normy wraz z reaktywowaniem handlu na amerykańskich rynkach. Gracze czekają na to z niepokojem. Prognozy analityków są sprzeczne.
Od dziś znów uwaga całego świata zwrócona będzie na Wall Street. Gracze czekają na to z niepokojem, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć reakcji amerykańskich inwestorów.
Przecena w Europie
Niepokój na warszawskiej giełdzie był widoczny już w piątek. Indeks WIG 20 spadł ponad 4 proc. (padła bariera 1100 pkt). Przecena była głębsza niż we wtorek 11 września, czyli w dniu ataku terrorystów na USA.
W Europie gracze też pozbywali się akcji. Notowania Euronextu zostały czasowo wstrzymane, bo główny indeks połączonych rynków spadł o 5 proc.
— Jestem umiarkowanym optymistą. Istnieje duża szansa, że nowojorskie indeksy otworzą się na plusie. O ile można oczekiwać korzystnego otwarcia, o tyle trudno przewidzieć, jak zamkną się indeksy na Wall Street — przyznaje Rafał Salwa, analityk DM BSK.
Mniej entuzjazmu wykazują inni eksperci. Jacek Lichota, doradca inwestycyjny z ING BSK AM, raczej skłania się ku przecenie w momencie otwarcia nowojorskich notowań. Jednak specjalista nie podejmuje się typowania skali spadków.
— Spodziewam się spadków na Wall Street, chociażby z racji tego, że we wtorkowej katastrofie ucierpiały firmy lotnicze, banki, ubezpieczyciele oraz inne instytucje finansowe. Jeżeli amerykański rynek rozpocznie od przeceny, to trudno spodziewać się innego scenariusza na warszawskiej giełdzie — przewiduje Jacek Lichota.
Również specjaliści zajmujący się analizą techniczną nie mają wątpliwości, że Nasdaq oraz Dow Jones będą zniżkować.
— Nasdaq od razu powinien otworzyć się na dość niskim poziomie, by później odrabiać straty. Natomiast otwarcie Dow Jones może być korzystnie, jednak w miarę upływu czasu powinna postępować korekta. Optymiści zakładają koniec spadków już po pierwszej sesji. Oczekuję, że korekta przedłuży się. Po pierwszej fali spadków może nastąpić odbicie, po czym należy być przygotowanym na koleją przecenę — sądzi Sławomir Dębowski, analityk DM Banku Handlowego.
Pogłębianie dna
Pod silną presją amerykańskiego rynku znajdzie się GPW.
— Ostatnim wzrostom na giełdzie towarzyszyły niewielkie obroty. Z rynku wycofała się część zagranicznych inwestorów i do tego brakuje dopływu środków na rynek. Obawiam się, że dno z połowy sierpnia może zostać pogłębione. Trudno w tej chwili znaleźć przesłanki, które przemawiałyby za napływem inwestorów na naszą giełdę — ocenia Sławomir Dębowski.
Eksperci z rynku kapitałowego nie mają wątpliwości, że naszą giełdę są w stanie pobudzić wyłącznie bardzo silne impulsy. Jednak trudno się spodziewać, by dostarczyła ich gospodarka czy też same spółki notowane na GPW.
Oczekiwany kapitał
Wtorkowy atak terrorystyczny na USA spowodował, że handel akcjami koncentruje się teraz w Londynie. Rafał Salwa uważa, iż kolejne akty terroru na Amerykę mogłyby na dłużej odstraszyć inwestorów od lokowania tam kapitału. Z pewnością skorzystałaby na tym Europa.
— Oznaczałoby to dla wielu krajów europejskich, w tym Polski, możliwość przejęcia części inwestorów. Do tego nie można wykluczyć ruchów migracyjnych z USA do Europy. To wszystko może oznaczać spory zastrzyk kapitału przede wszystkim dla takich państw, jak Włochy, Francja, Hiszpania i Niemcy, podpięte pod wspólną walutę euro. Jednak nie należy wykluczać większego zaangażowania amerykańskich inwestorów na naszym rynku — przypuszcza Rafał Salwa.