Po fatalnym styczniu, amerykańskie giełdy rozpoczęły pierwszą lutową sesję od niewielkich wzrostów. Po dwóch kwadransach Nasdaq zyskał 0,61 proc., Dow Jones zarobił 0,87 proc., a Standard & Poor's podrożał o 0,69 proc.
Popyt inwestorów skupił się na blue chipach, które mocno potaniały od początku roku. W styczniu Dow Jones spadł aż o 3,9 proc., S&P 500 stracił 1,9 proc., a Nasdaq 1,1 proc.
Sporo zainteresowania towarzyszy producentom chipów, gdyż Lehman Bros podniósł rekomendację dla R.F. Micro Devices. Spółka zyskała 7 proc. Ponad 4 proc. wzrosła wycena producenta pamięci komputerowych Rambus, który poprawił wyniki. Jednak lider sektora – Intel stracił 1 proc.
Słabo zachowują się też producenci sprzętu telekomunikacyjnego, gdyż szwedzki Ericsson opublikował gorsze od oczekiwań wyniki za czwarty kwartał 2002 roku i ostrzegł, że w pierwszym kwartale obecnego roku jego sprzedaż może spaść o ponad jedną trzecią.
Straty notują też spółki związane z programem kosmicznym NASA. Po katastrofie promu Columbia NASA wstrzyma zamówienia, co odbije się na wynikach kooperantów. O 1,7 proc. spadła wycena Boeinga, czołowego partnera NASA przy programie budowy stacji kosmicznej.
W najbliższych dniach napłynie na parkiet sporo ważnych publikacji, co zwiększa ostrożność inwestorów. Najważniejsze dla rynku będzie wystąpienie sekretarza stanu Colina Powella. W środę przedstawiciel amerykańskiej administracji ma przedstawić na forum ONZ dowody dotyczące broni masowego rażenia w Iraku i powiązań Bagdadu z terrorystami.
Bardzo ważna będzie publikacja indeksu ISM, obrazującego aktywność gospodarczą w największej gospodarce świata. Na rynek napłyną kolejne wyniki kwartalne, z których kluczowy będzie wtorkowy raport spółki sieciowej Cisco Systems.
Paweł Kubisiak