Indeksy za oceanem ciągle szukają kierunku

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2002-06-18 19:32

We wtorek amerykańskie indeksy krążą wokół poziomów z doskonałej poniedziałkowej sesji. Inwestorzy wolą poczekać z dalszymi zakupami, bo sytuacja polityczna – po kolejnym zamachu w Izraelu – jest niepewna. Słabsze od rynku są spółki finansowe, które jeszcze wczoraj ciągnęły w górę giełdowe wskaźniki.

Mieszane nastroje panują w sektorze technologicznym. Zwyżkują producenci półprzewodników i dotkomy, a tracą spółki sieciowe. Słaby jest IBM, któremu zaszkodziło obniżenie prognoz zysków i przychodów na najbliższe dwa półrocza przez analityków Morgan Stanley. Specjalistów martwią niskie nakłady firm na sprzęt komputerowy.

Wśród producentów chipów wyróżnia się Broadcom. I tym razem siłą sprawczą okazali się specjaliści z Morgan Stanley, którzy zwiększyli udział akcji spółki w swym portfelu.

Wśród spółek finansowych wyróżnia się Lehman Brothers. Bank inwestycyjny zanotował słabsze niż rok wcześniej wyniki kwartalne. Analitycy liczyli na jeszcze gorsze rezultaty, a lekką przecenę wywołały niskie zyski z działalności na rynku akcji (z handlu obligacjami LB może ciągle być dumny).

Słabi są detaliści. Spowodowała to sieć Best Buy, która nie zrealizuje finansowych oczekiwań rynku w II kwartale.

Dane o majowej inflacji (bez zmian w stosunku do kwietnia) nie zaskoczyły rynku. Pozytywnie została za to przyjęta informacja o ilości rozpoczętych budów, która w ciągu miesiąca wzrosła o 11,6 proc.

ONO