Indeksy za oceanem wspięły się na miesięczny szczyt

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2020-10-08 22:14

Czwartkowa sesja na amerykańskich giełdach toczyła się przez większość czasu pod dyktando strony popytowej. Na rynku największych blue chipów byki jednak w pewnym momencie dopadła zadyszka, co sprowadziło indeks poniżej poziomu środowego zamknięcia. Szybko jednak doszło do odreagowania.

Ostatecznie na zamknięciu sesji wszystkie trzy główne indeksy notowały dodatnie zmiany wspinając się na miesięczne maksimum. Największą zdobyczą mógł pochwalić się wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zyskując 0,80 proc. Drugi w tym zestawieniu Nasdaq Composite zdrożał o 0,50 proc. zaś Dow Jones IA urósł o 0,43 proc. 

NYSE, Wall Street
fot. Bloomberg

Na rynku doszło do poprawy nastrojów po tym jak prezydent Donald Trump zasygnalizował postęp w negocjacjach odnośnie nowego programu stymulacji fiskalnej. Nadmierny optymizm był jednak tonowany spekulacjami, że do ostatecznych uzgodnień jest jeszcze długa droga, na co wskazywałaby choćby wypowiedź spikerki Nancy Pelosi, liderki Partii Demokratycznej, że bez kompletnego pakietu pomocy związanej z Covid-19 nie będzie dodatkowej federalnej pomocy dla amerykańskich linii lotniczych.  

Wszystkie 11-cie głównych sektorów wchodzących w skład indeksu S&P500 drożało, a prym w czwartek wiodła energetyczno-paliwowa wsparta drożejącą ropą. Surowiec zyskiwał na wartości w związku z obawami o poziom produkcji, której zdecydowana większość została wstrzymana w rejonie Zatoki Meksykańskiej z powodu uderzenia huraganu Delta.

Spośród spółek udany dzień miała firma Coty. Znany producent kosmetyków drożał momentami około 10 proc. po tym jak ogłosił uruchomienie witryn internetowych dla marki Kylie Skin w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Australii.

W górę szły notowania papierów IBM. Legenda i gigant rynku komputerowego poinformował o podziale na dwie spółki publiczne by móc skoncentrować się na wysokodochodowym biznesie w chmurze.