Inea zmienia właściciela

Fundusz infrastrukturalny: Macquarie zostanie głównym akcjonariuszem poznańskiej kablówki. Zainwestował na lata

Końcówka roku w polskiej branży telekomunikacyjnej jest bardzo gorąca. Kilkanaście godzin po tym, jak Cyfrowy Polsat ogłosił zamiar przejęcia kontroli nad Netią, do poważnego przetasowania doszło w branży kablowej.

ZNALAZŁ PARTNERA:
Zobacz więcej

ZNALAZŁ PARTNERA:

Janusz Kosiński, który na wielkopolskim rynku kablowym działa od ćwierć wieku, w ostatnich latach rozwinął Ineę dzięki pieniądzom od funduszu Warburg Pincus. Teraz kapitał dostarczy kolejny fundusz z dłuższym horyzontem inwestycyjnym, a szef kablówki zostanie na pokładzie. SZYMON ŁASZEWSKI

We wtorek rano fundusz Macquarie European Infrastructure Funds (MIRA) poinformował o zawarciu umowy zakupu większościowego pakietu akcji Inei, wywodzącej się z Wielkopolski i działającej głównie w tym województwie sieci kablowej, która pod względem liczby klientów i przychodów jest numerem cztery w kraju, za UPC, Vectrą i Multimediami.

— Zainwestowaliśmy w Ineę, bo byliśmy pod wrażeniem tego, jak silną pozycję udało jej się zbudować na rynku w zachodniej Polsce. Chcemy ją wspierać kapitałowo w ekspansji — zarówno w zagęszczaniu sieci w regionach, w których jest już obecna, jak i w nowych obszarach — mówi Cord von Lewinsky, dyrektor zarządzający w MIRA.

Światłowody w cenie

Macquarie przejmie akcje od funduszu Warburg Pincus, który wszedł do Inei w 2013 r. i od kilkunastu miesięcy przymierzał się do wyjścia, a także pakiety od Janusza Kosińskiego, założyciela i prezesa spółki, oraz innych akcjonariuszy.

Strony nie ujawniają wartości transakcji. Wcześniej spekulowano, że inwestor infrastrukturalny może zapłacić za Ineę nawet dziesięciokrotność jej wyniku EBITDA, co oznaczałoby wycenę na poziomie około 1,5 mld zł (spółka w tym roku ma osiągnąć ponad 340 mln zł przychodów, a jej marża na poziomie EBITDA wynosi około 40 proc.).

— Długoterminowe i konsekwentne podejście MIRA do inwestycji infrastrukturalnych oraz dogłębna znajomość sektora wesprą rozwój naszego biznesu. Cieszymy się, że będziemy mogli blisko współpracować z MIRA w nadchodzących latach — mówi Janusz Kosiński. Inea bardzo mocno na tle rynku zainwestowała w rozwój światłowodowej sieci FTTH. Ma ponad 7 tys. km sieci nowej generacji, docierającej do przeszło 0,5 mln gospodarstw domowych w Wielkopolsce. W ciągu ostatnich pięciu lat zainwestowała w rozbudowę infrastruktury około 1 mld zł. W efekcie, choć działa na ograniczonym obszarze, w skali kraju jest jednym z największych dostawców internetu FTTH.

Zgodnie z ubiegłorocznym „Raportem o stanie rynku telekomunikacyjnego”, przygotowanym przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, wielkopolski operator obsługiwał 11 proc. Polaków korzystających z internetu w tej technologii. Większą bazę klientów FTTH miał jedynie Orange (16,8 proc.). W połowie 2017 r. spółka zapowiedziała 0,5 mld zł inwestycji w kolejnych latach w ramach realizacji współfinansowanego przez Unię Europejską Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.

— Uważamy, że FTTH to przyszłość — popularność światłowodowego dostępu do internetu będzie rosła. Szerokopasmowy internet mobilny nie jest bezpośrednią konkurencją dla tej technologii. Nie wykluczamy akwizycji innych operatorów i wspieramy strategię Inei, która opiera się głównie na rozwoju organicznym — mówi Cord von Lewinsky.

Inwestycja na lata

Poznańska kablówka to druga inwestycja MIRA w Polsce. Wcześniej fundusz kupił głębokowodny terminal kontenerowy DCT Gdańsk. — Jako fundusz infrastrukturalny jesteśmy długoterminowym inwestorem — nasz horyzont to zazwyczaj 10 lat i więcej.

W spółkę DCT Gdańsk zainwestowaliśmy w 2005 r. i budowaliśmy ją od podstaw, inwestując łącznie około 2 mld zł w infrastrukturę. W Inei też chcemy zostać na lata i wspierać dotychczasowych menedżerów spółki w realizacji strategii, którą uważamy za słuszną. Na tym etapie nie ujawniamy, ile dokładnie akcji kupimy. Chcemy jednak, by prezes Janusz Kosiński i inni menedżerowie pozostali zaangażowani w spółkę, także kapitałowo — mówi Cord von Lewinsky.

Na transakcję będzie się jeszcze musiał zgodzić UOKiK, który od ponad roku analizuje inne przejęcie w branży kablowej — zakup Multimediów, rynkowego numeru trzy, przez UPC Polska, czyli lidera pod względem przychodów i liczby klientów. Nowi właściciele Inei spodziewają się, że urząd antymonopolowy w ich sprawie decyzję wyda znacznie szybciej, bo już na początku lutego przyszłego roku. © Ⓟ

Poznański pozytywizm

Inea nie jest rozpoznawalna w skali kraju, ale w Wielkopolsce sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Spółka dociera tam do 40 proc. gospodarstw domowych. Szeroko kojarzona jest też dzięki kontraktowi sponsorskiemu z Lechem Poznań. Od 2013 r. obiekt, na którym mecze rozgrywa drużyna „Kolejorza”, nosi nazwę Inea Stadion.

To jedyna z polskich aren EURO 2012, której sponsorem tytularnym jest prywatna firma. Kontrakt, na mocy którego — nieoficjalnie — do klubu trafiają ponad 2 mln zł rocznie, obowiązuje do przyszłego roku i nie wiadomo, czy zostanie przedłużony. W rozmowie z „PB” przedstawiciele funduszu Macquarie podkreślali jednak, że nie zamierzają ingerować w strategię firmy w tym zakresie, a „wsparcie dla lokalnej społeczności” traktują jak ważny element każdej inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Inea zmienia właściciela