Inflacją nie warto się tak podniecać

Jacek Zalewski
opublikowano: 18-09-2000, 00:00

Inflacją nie warto się tak podniecać

Optymistyczny komunikat GUS o poziomie cen towarów i usług w sierpniu należy analizować bardzo spokojnie. Miesiąc temu rynek przeżył szok po skokowym wzroście inflacji rocznej do 11,6 proc. — ale polegającym na liczbowej zbitce drogiego lipca 2000 r. z deflacyjnym lipcem 1999 r. Natomiast zestawienie dwóch sierpni ułożyło się dokładnie odwrotnie — ten okazał się deflacyjny, natomiast w ubiegłorocznym ceny już startowały do góry. Stąd roczny wskaźnik wynosi obecnie 10,7 proc.

DLA OCENY rzeczywistych zjawisk inflacyjnych w roku 2000 dużo ważniejsza jest relacja miesiąc do poprzedniego miesiąca, i to w dłuższym przedziale czasowym. A zatem nie miał sensu zarówno tak głośny alarm inflacyjny po lipcu (wzrost do czerwca o 0,7 proc.), jak i uspokojenie po sierpniu (spadek do lipca o 0,3 proc.). Tendencja w całym roku 2000 ustabilizowała się — oczywiście na zbyt wysokim poziomie.

NA PEWNO komunikat GUS ożywił nadzieje RPP na obronę średniookresowego celu inflacyjnego. Aby osiągnąć choćby górne 6,8 proc. — ceny musiałyby rosnąć od sierpnia do grudnia średnio najwyżej po 0,1 proc. miesięcznie. Jest to mrzonka, jeśli weźmie się pod uwagę choćby tylko sytuację na rynku paliwowym. Ale sierpniowy sygnał potwierdza prognozę RCSS, iż w grudniu uda się przynajmniej obronić jednocyfrowy poziom inflacji — od 9,0 do 9,5 proc. Oczywiście sierpniowe dane nie mają żadnego związku z dokonaną 30 tego miesiąca podwyżką stóp procentowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Inflacją nie warto się tak podniecać