Firma audytorsko-doradcza Grant Thornton (GT) przedstawiła kolejny raport pt. „Barometr stabilności otoczenia prawnego”, tym razem za okres styczeń-czerwiec 2021 r. Wynika z niego, że po ubiegłorocznym wyraźnym spadku tzw. inflacji prawa (nadmierna jego produkcja) w pierwszej połowie tego roku nastąpił powrót do nadprodukcji nowych przepisów.

Od 1 stycznia do 30 czerwca opublikowano w Dzienniku Ustaw 787 aktów prawnych najwyższego rzędu (ustaw, rozporządzeń, umów międzynarodowych), które zajęłyby 8,3 tys. stron maszynopisu A4. To wyraźny wzrost w porównaniu z pierwszą połową 2019 r., kiedy przyjęto 6,6 tys. stron nowych regulacji.
Zjednoczona Prawica rządzi głównie poprzez rozporządzenia, których rząd wydał 711 (5,7 tys. stron maszynopisu, wzrost o 16 proc.). Uchwalono 73 ustawy, których treść zajęłaby 1,5 tys. stron (wzrost o 14 proc.). Wdrożono ponadto zajmujące 1 tys. stron cztery umowy międzynarodowe.
— Przyśpieszenie produkcji prawa nie cieszy, ale trzeba mieć świadomość, że 2020 r. był pod tym względem zupełnie wyjątkowy. Pandemia i wybory prezydenckie bardzo ograniczyły aktywność legislacyjną. Oczywiście dla polskich przedsiębiorców byłoby lepiej, gdyby trend ograniczania produkcji prawa był kontynuowany, ale pocieszające może być to, że do rekordowych poziomów sprzed kilku lat nadal bardzo daleko — mówi Grzegorz Maślanko, partner w Grant Thornton.
W 2020 r. inflacja prawa była rekordowo niska, najniższa od 20 lat. Było to efektem skupienia się rządu i parlamentu na regulacjach związanych z walką z pandemią. Ponadto pierwsza połowa ubiegłego roku była okresem kulminacji kampanii prezydenckiej, co także wyhamowało produkcję prawa.
Na przeczytanie wszystkich przyjętych w tym roku aktów prawnych przedsiębiorca czy obywatel musiałby przeznaczyć 1 godzinę i 16 minut dziennie (68 stron).
„Byłby to zaledwie wstęp do pełnego zrozumienia wchodzących zmian — zdecydowana większość publikowanych ustaw i rozporządzeń to nowelizacje starych aktów prawnych, a więc zawierają jedynie nieczytelne, wyrwane z kontekstu zdania czy akapity. Aby poznać ich sens, należy odnieść je do tekstów źródłowych, a to oznaczałoby konieczność analizy wielokrotnie większej liczby stron przepisów prawa” — czytamy w opracowaniu GT.
Rekordowo wysoki pod względem produkcji przepisów prawa był 2016 r., kiedy przyjęto aż 35,3 tys. stron nowych regulacji.