Inflacja rośnie, nie tnijcie stóp

KL
opublikowano: 2008-06-05 00:00

Przyszły rok będzie trudny dla firm — prognozuje OECD. Ceny będą rosły jeszcze szybciej, a gospodarka zwolni.

OECD rewiduje globalne prognozy

Przyszły rok będzie trudny dla firm — prognozuje OECD. Ceny będą rosły jeszcze szybciej, a gospodarka zwolni.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przedstawiła wczoraj prognozy gospodarcze dla Polski. Niestety, są raczej pesymistyczne — w 2009 r. pogorszą się wszystkie zaprezentowane wskaźniki.

Drożej niż drogo

Najbardziej zaskakujące są przewidywania dotyczące inflacji. Zdaniem analityków OECD w przyszłym roku ceny będą wyższe średnio o 5,5 proc. — to o jeden punkt procentowy więcej niż w roku 2008. Dlatego organizacja uważa, że „potrzebne są dalsze zwyżki stóp procentowych, by sprowadzić inflację do oficjalnego celu”, wynoszącego 2,5 proc. Większość krajowych ekonomistów spodziewa się natomiast, że inflacja zacznie spadać pod koniec III kw. 2008 r., a w przyszłym roku zejdzie poniżej 3,5 proc.

— Moja prognoza średniej inflacji w całym 2009 r. wynosi 3,1 proc. Istnieje ryzyko, że inflacja będzie spadać wolniej od założeń, ale scenariusz prognozowany przez OECD jest mało prawdopodobny — zamiast iść w dół, inflacja musiałaby dalej rosnąć — mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Obaw o wysoką inflację nie podziela też Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

— Z powodów statystycznych wskaźnik cen wzrośnie w sierpniu do 5 proc. Żeby sprawdziły się prognozy OECD, inflacja do końca roku musiałaby zostać na tym poziomie, a w 2009 r. roku dalej rosnąć. Trudno dziś zakładać, że tak się stanie — mówi Maciej Reluga.

Pod górę

Z prognoz OECD wynika też, że przyszły rok przyniesie osłabienie tempa wzrostu gospodarczego. W 2008 r. PKB urośnie o 5,9 proc., w 2009 r. — o 5 proc. Analitycy organizacji okazują się więc mniejszymi pesymistami niż ekonomiści krajowi.

— Przedstawione szacunki zakładają, że spowolnienie gospodarcze okaże się bardzo łagodne. Gospodarce trudno będzie jednak osiągnąć takie tempo wzrostu przy silnym złotym, wysokich stopach procentowych, kosztach energii i pracy oraz rosnącym ryzyku kredytowym — uważa Maciej Reluga.

Według jego szacunków, w 2008 r. gospodarka wzrośnie o 5,3 proc., w 2009 r. — już tylko o 4,5 proc. Osłabienie dynamiki to głównie skutek gasnących inwestycji — OECD oczekuje, że ich dynamika w przyszłym roku będzie prawie dwukrotnie niższa niż w 2007 r.

— Koszty rosną, a popyt słabnie. Wyniki finansowe firm będą się więc pogarszać, co nie pozwoli na tak dynamiczny wzrost inwestycji, jaki obserwowaliśmy do tej pory — tłumaczy Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Ostrzeżenie dla świata

OECD spodziewa się pogorszenia sytuacji nie tylko w gospodarce polskiej, ale także światowej. Organizacja obniżyła wczoraj prognozy wzrostu gospodarczego w całej grupie trzydziestu krajów członkowskich. Spodziewa się, że średnia dynamika rozwoju będzie niższa niż 2 proc. Wyraźnie pogorszyły się (wobec prognoz sprzed sześciu miesięcy) perspektywy dla Stanów Zjednoczonych — największa gospodarka świata w 2009 r. urośnie o zaledwie o nieco ponad 1 proc.