W piątek federalny urząd statystyczny podał, że inflacja w Niemczech w styczniu 2008 roku wyniosła 2,9 proc. w ujęciu rocznym (wyliczona metodą stosowaną w Unii Europejskiej) wobec 3,1 proc. w grudniu 2007 roku. Analitycy oczekiwali inflacji na poziomie 3 proc.
W ujęciu miesięcznym ceny liczne metodą UE spadły w styczniu o 0,4 proc.
"Inflacja prawdopodobnie nieco zwolni w ciągu roku, ale ceny surowców nadal będą wywierały presję cenową" - powiedział ekonomista z DZ Banku we Frankfurcie Bernd Weidnesteiner.
"Ryzyko cenowe istnieje i wzrosło. Średnia inflacja w 2008 roku spadnie z obecnych poziomów, ale nie będzie w pobliżu 2 proc." - dodał.
Przy cenach ropy powyżej 100 USD za baryłkę oraz związkach zawodowych żądających podwyżek płac, szef ECB Jean-Claude Trichet zobowiązał się do walki z inflacją i niedopuszczenia do spirali płacowej nawet kosztem spowolnienia wzrostu gospodarczego w 15 krajach strefy euro.
Banki centralne w USA i w Wielkiej Brytanii obniżyły główne stopy procentowe w tych krajach, aby wspomóc wzrost gospodarczy.
Inflacja wyliczona według metodologii stosowanej w Niemczech wyniosła w styczniu 2,8 proc. rok do roku, a miesiąc do miesiąca ceny spadły o 0,4 proc.
Według danych opublikowanych 31 stycznia, w strefie euro inflacja w styczniu niespodziewanie przyspieszyła do 3,2 proc. z 3,1 proc. w grudniu i był to najwyższy poziom od grudnia 1993 roku.
Dane o inflacji w strefie euro w lutym, zostaną
opublikowane w piątek o godz. 11.(PAP)