Inflacja w marcu spadła do 3,3 proc. To kolejny rekord w historii gospodarki wolnorynkowej w Polsce. Oczekiwania na redukcję stóp rosną.
Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) spadł w marcu do 3,3 proc. licząc rok do roku — podał GUS. To najniższy poziom w historii gospodarki wolnorynkowej w Polsce. Dotąd najniższą inflację mieliśmy w styczniu, kiedy wyniosła ona 3,4 proc.
Z danych GUS wynika, że najbardziej do nowego rekordu przyczyniły się spadające w skali rocznej ceny odzieży i obuwia oraz paliw. Co znaczy, że — wbrew wcześniejszym ostrzeżeniom — rosnące ceny paliw na świecie nie zaszkodziły inflacji w Polsce. Przynajmniej na razie.
— Sytuacja na rynkach paliw na świecie się normalizuje, więc jej wpływ na inflację w Polce może się rozmyć i w ogóle nie wystąpić — uważa Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.
Jego zdaniem, należy w związku z tym oczekiwać spadku inflacji w kolejnych dwóch miesiącach, nawet do 2,3 proc. w maju.
— Nie widać żadnych zagrożeń ani ze strony popytowej, ani podażowej gospodarki, dlatego ten scenariusz jest bardzo realny — twierdzi z kolei Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.
Kluczowe pytanie, jakie stawiają sobie w tej chwili ekonomiści i członkowie zbierającej się w przyszłym tygodniu RPP to: co dalej z inflacją.
— Przede wszystkim nie wiadomo, czy czynniki podażowe nadal będą obniżać inflację. Jeśli dopisze urodzaj, i nie zaostrzy się konflikt na Bliskim Wschodzie, raczej nie ma się czego obawiać — uważa Marcin Mróz.
W ciągu najbliższych dwóch miesięcy kolejne rekordy inflacji stymulować będzie niska baza statystyczna z ubiegłego roku. Później jednak sytuacja się odwróci — przy wysokiej bazie z lata 2001 r. niewielki nawet wzrost cen konsumpcyjnych w analogicznym okresie tego roku może spowodować dobicie wskaźnika CPI.
Obawy te mogą być kluczowe dla decyzji RPP. Jej członkowie zwrócą na pewno także uwagę na niekorzystne tendencje w podaży pieniądza, zwłaszcza spadającą dynamikę depozytów ludności. To zaś może spowodować, że kolejny rekord inflacji nie stanie się przyczynkiem do redukcji stóp procentowych już w kwietniu.
— Nastąpiła stabilizacja inflacji na niskim poziomie, więc nasza polityka antyinflacyjna dała rezultat. Prawdopodobieństwo spadku inflacji przez najbliższe dwa miesiące istnieje, natomiast jest wiele zapytań co do kolejnych miesięcy. Prognozowanie konkretnej inflacji w miesiącach letnich jest trudne. Prawdopodobnie jednak nie będzie tak dobrze, jak było w zeszłym roku — powiedział Reutersowi Grzegorz Wójtowicz, członek RPP.