Inflacja wciąż jest niska, choć rekordu nie było

Administrator
opublikowano: 2002-01-15 16:34

Nie udało się poprawić inflacyjnego rekordu – GUS podał, że tak jak w listopadzie, w grudniu 2001 r. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł 3,6 proc. To i tak najniższy poziom w historii III Rzeczpospolitej, choć widać, że trend spadkowy został zahamowany. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI), czyli powszechna miara inflacji, wyniósł w grudniu 2001 r.

Nie udało się poprawić inflacyjnego rekordu – GUS podał, że tak jak w listopadzie, w grudniu 2001 r. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł 3,6 proc. To i tak najniższy poziom w historii III Rzeczpospolitej, choć widać, że trend spadkowy został zahamowany.

Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI), czyli powszechna miara inflacji, wyniósł w grudniu 2001 r. 3,6 proc., nieco mniej, niż prognozował rynek. Po listopadowym rekordzie – inflacja spadła do 3,6 proc., najniższego poziomu w powojennej historii Polski - analitycy spodziewali się, że w grudniu odbije. Nie odbiła, jednak trend spadkowy został wyhamowany.

- Inflacja nie może spadać w nieskończoność, jednak 3,6 proc. W grudniu to i tak bardzo dobry wynik. Widać, że dobra konsumpcyjne wciąż nie drożeją, ceny paliw spadają. Tak naprawdę inflację na poziomie 3,6 zawdzięczamy tylko sezonowo rosnącym dość szybko cenom żywności. Gdyby nie one, wskaźnik byłby niższy – uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomista Banku Handlowego.

Jej zdaniem jednak należy się spodziewać odbicia inflacji do końca 2002 r. Z tezą tą nie zgadza się jednak Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

- Wszyscy oczekiwali odbicia już w grudniu, i jakoś go nie widać. Trudno też oczekiwać, żeby nastąpiło w najbliższej przyszłości: popyt jest słaby, import tani, paliwa tanieją, a budżetu nie stać na wpompowanie pieniędzy w gospodarkę. Jedyne zagrożenie to wzrost płac indeksowanych ponad inflację, ale nie ma dla takiego postępowania racjonalnych argumentów. Jeśli więc rząd nie zrobi nam niemiłej niespodzianki, inflacja nie wzrośnie – argumentuje Mirosław Gronicki.

WIK