Inflacja wróciła na swoje miejsce

JKW
17-05-2010, 00:00

Ceny wyhamowały i wreszcie rosną w pożądanym tempie.

Ceny wyhamowały i wreszcie rosną w pożądanym tempie.

Władze banku centralnego mają powody do zadowolenia. W kwietniu inflacja pierwszy raz od września 2007 r. zbliżyła się do poziomu, w jaki celuje NBP. Jak podał wczoraj GUS, ceny rosły w rocznym tempie 2,4 proc., czyli dynamika była o 0,1 pkt proc. poniżej celu inflacyjnego. Ekonomiści spodziewali się większego spadku — do 2,3 proc.

— Nieznacznie wyższą dynamikę spowodowały nieco wyższe ceny odzieży i obuwia — tłumaczy Maciej Regula, główny ekonomista BZ WBK.

Według analityków, w kolejnych miesiącach inflacja ma dalej spadać.

— Dno zobaczymy w lipcu, kiedy dynamika cen spadnie do 1,7 proc. Inflacja zacznie rosnąć dopiero w październiku — prognozuje Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Niska presja inflacyjna sprawia, że analitycy oczekują pierwszych obniżek stóp na przełomie 2010 i 2011 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inflacja wróciła na swoje miejsce